To reakcja na słowa wicepremiera Gowina, który - komentując wysokość nagród przyznanych przez Beatę Szydło swoim ministrom, a także samej sobie (Szydło przyznała sobie nagrodę w wysokości 65,1 tys. zł za 2017 rok - co ujawnił Krzysztof Brejza z PO).
Minister nauki powiedział rano w Radiu Zet, że "gdy był ministrem sprawiedliwości to czasami nie starczało mu do końca miesiąca". - Sytuacja, w której minister zamiast skupiać się na sprawach państwa, zastanawia się jak dożyć do pierwszego, nie jest zdrowa - powiedział Gowin.
Po pewnym czasie Gowin przeprosił za swoją wypowiedź. "Przepraszam, tych którzy poczuli się dotknięci moją niefortunną wypowiedzią - zwłaszcza tych, którzy zmagają się z prawdziwym niedostatkiem. Moim zamiarem nie było uskarżanie się na własną sytuację, która bez wątpienia jest o wiele lepsza niż milionów Polaków" - napisał wicepremier.
"Panie wicepremierze, pan się nie martwi! Może jakieś konto na 'siepomaga' albo coś?"- kpi na Facebooku Kukiz. W zaprezentowanej grafice Kukiz przypomina też wypowiedź byłej wicepremier, a obecnie komisarz Elżbiety Bieńkowskiej, która w trakcie jednej z rozmów zarejestrowanych nielegalnie w związku z tzw. aferą taśmową stwierdziła m.in. że "to jest niemożliwe, aby ktoś za tyle pracował" mówiąc o zarobkach rzędu 6 tysięcy złotych.
Na grafice zamieszczono też informację, że "najczęściej spotykana pensja w Polsce to 1511,61 złotych" (tyle - netto - wynosi płaca minimalna).