Gorbaczow wspomina, że kiedy obejmował władzę w ZSRR w 1985 roku czuł, że ludzie oczekują od niego jednego: by zrobił wszystko co możliwe, by uniknąć wojny.
Jak pisze były przywódca ZSRR do tamtego momentu supermocarstwa zgromadziły "góry broni". Wspomina też o "gwiezdnych wojnach" między USA a ZSRR, czyli planach budowy broni, którymi można byłoby razić przeciwników z orbity.
"Na szczęście nic takiego nigdy nie zostało zbudowane. Co więcej, negocjacje pomiędzy ZSRR i USA otworzyły drogę do zakończenia atomowego wyścigu zbrojeń. Osiągnęliśmy porozumienie z jednym z najbardziej jastrzębich prezydentów USA, Ronaldem Reaganem, by radykalnie zredukować arsenały (broni atomowej - red.)" - pisze Gorbaczow.
Następnie jednak były przywódca ZSRR ostrzega, że obecnie "osiągnięcia te są w niebezpieczeństwie". "Coraz bardziej i bardziej plany obrony (mocarstw - red.) przypominają przygotowania do prawdziwej wojny, czemu towarzyszy militaryzacja polityki, myślenia i retoryki" - przekonuje były przywódca ZSRR.
Gorbaczow przywołuje następnie zapisy w Narodowej Strategii Bezpieczeństwa USA, ogłoszonej w lutym przez administrację Donalda Trumpa, która mówi o rozwoju nowych typów broni atomowej; a także wystąpienie Władimira Putina przed Zgromadzeniem Federalnym, w którym mówił o rozwoju nowych typów broni w Rosji (w tym rakiety osiągającej prędkość dziesięciokrotnie większą niż prędkość dźwięku).
Gorbaczow zwraca też uwagę, że tzw. zegar zagłady, czyli symboliczny zegar uruchomiony w 1947 roku przez zarząd Bulletin of the Atomic Scientists na Uniwersytecie Chicagowskim, który pokazuje jak blisko jest do zagłady ludzkości, wskazuje, że obecnie zagrożenie jest tak duże jak w 1953 roku.
"Zagrożenie, które ludzie dziś czują, jest uzasadnione" - pisze Gorbaczow.
Następnie były przywódca ZSRR apeluje, by nadal wywierać presję na rządzących, by ci wrócili do dialogu i do stołów negocjacyjnych. Kluczowe - jak pisze - będzie stanowisko Rosji i USA, które dysponują największym arsenałem atomowym. Gorbaczow apeluje, by przedstawiciele obu tych krajów rozpoczęli dialog na każdym możliwym poziomie.
Gorbaczow apeluje też o większą aktywność do ONZ. "Czy to nie czas na zwołanie sesji nadzwyczajnej Zgromadzenia Generalnego ONZ, posiedzenia Rady bezpieczeństwa Narodowego? Jestem pewien, że świat czeka na taką inicjatywę" - pisze.
"Nie ma wątpliwości, że większość mieszkańców Rosji i USA zgodzi się, iż wojna nie rozwiąże ich problemów. Czy broń rozwiąże kwestie związane z ochroną środowiska, terroryzmem czy biedą? Czy rozwiąże wewnętrzne problemy gospodarcze?" - pyta Gorbaczow.
"Musimy zrobić co się da, aby uniknąć ostatecznej katastrofy. Tym, czego potrzebujemy nie jest wyścig w kierunku otchłani, ale zwycięstwo nad demonami wojny" - podsumowuje były przywódca ZSRR.