Bartłomiej Misiewicz powiedział, że doszło do pewnych incydentów, które nie powinny mieć miejsca, a zdarzyły się z powodu braku jego ostrożności. Były rzecznik MON przyznał, że mówi teraz o tym z przykrością. 

- Z drugiej strony cieszę się, że w tak młodym wieku miałem możliwość naprawiać te błędy, przykładem może być powrót na studia i zdobycie wykształcenia. Mam nadzieję, że kiedyś będę mógł wrócić do polityki - powiedział Misiewicz.

- Cała moja wiedza i warsztat, który zdobywałem przy Antonim Macierewiczu dla Polski zawsze będzie do dyspozycji - dodał.

Pytany, czy wróciłby do Prawa i Sprawiedliwości, gdyby dziś pojawiła się taka możliwość, odpowiedział, że nie chce gdybać, bo nie ma takiej propozycji z żadnej strony, a dodatkowo spotkałoby się to z atakiem na rząd PiS.

Były rzecznik prasowy MON mówił również o pozwaniu posła Nowoczesnej Piotra Misiło. Misiewicz domaga się publikacji przeprosin na oraz 40 tysięcy złotych na cele charytatywne.

- Wypowiedź posła Piotra Misiło zmusiła mnie do zabrania głosu publicznie. Granice wytrzymałości moich bliskich zostały przekroczone, było to dla mnie obraźliwe, nie zgadzam się na to - powiedział Misiewicz.