W ostatnim dniu, który ministrowie mają na wysłanie na konto Caritas nagród przyznanych im przez byłą premier Beatę Szydło, minister kultury oświadczył, że sam już to zrobił - zwrócił "70 tysięcy z ogonkiem".
Nie chciał jednak mówić o tym, ilu ministrów spełniło już nakaz prezesa PiS.
Gliński tłumaczył Robertowi Mazurkowi sens zakupu kolekcji należącej do Fundacji XX Czartoryskich, do której należy m.in. "Dama z gronostajem" Leonarda Da Vinci, ale tez dzieła zaginione, takie jak zaginiony "Portret młodzieńca" Rafaela.
Gliński stwierdził, że kolekcja została kupiona za wypracowane w budżecie oszczędności, zaś jej zakup miał na celu zmniejszenie ryzyka "niepokazywania" jej obiektów, ale też właściwą dbałość o cenne zabytki.
Minister kultury pytany był o rolę Polskiej Fundacji Narodowej, której działania - od słynnej afery Billboardowej związanej z sądami, po ostatnią rozwiązaną umowę z Mateuszem Kusznierewiczem dotyczącą rejsu z okazji 100 rocznicy odzyskania niepodległości - są przez wiele środowisk krytykowane.
Gliński przekonywał, że rolą PFN nie jest zajmowanie się bieżącym PR-em czy komentowanie wydarzeń politycznych, ale budowanie "długofalowego lobbingu dla Polski", przychylnej atmosfery i wsparcia dla polskich interesów.
Minister zaprzeczał zarzutom, że Polska Fundacja Narodowa nie spełnia prawidłowo swoich zadań, stwierdził jednak, że planowane są "pewne racjonalne zmiany w funkcjonowaniu Polskiej Fundacji Narodowej".
- Takie, które poprawią dobre już jej funkcjonowanie - podkreślił Gliński.