Zbigniew Ziobro był gościem "Sygnałów dnia" w radiowej Jedynce.
Mówił m.in. o kilkudniowych protestach przed SN w Warszawie i w innych miastach, które związane były z wejściem w życie 3 lipca ustawy o SN, która wysyła w stan spoczynku sędziów po ukończeniu 65 lat.
Czytaj także: Bartkiewicz: Pis oducza Polaków demokracji
Jak uznał Ziobro, protesty te są dowodem na to, że "żyjemy w państwie demokratycznym", zwycięskiej walki o wolność słowa i swobodę w wyrażaniu opinii.
Według ministra "niektóre tzw. autorytety" porównują sytuację w Polsce do czasów nazistowskich czy do Korei Północnej lub czasów Brunatnych Koszul, a to już, zdaniem Ziobry "pokazuje zagubienie, mówiąc delikatnie, totalnej opozycji, która nakręca spiralę swoich opinii, tracąc wiarygodność w oczach Polaków".