Wniosek referendalny poparło 10 senatorów. 30 było przeciw, a 52 się wstrzymało (w tym wszyscy senatorowie PiS).
Czytaj także: Senat: nie będzie referendum konstytucyjnego Dudy
Wynik głosowania w Senacie skomentowali politycy. Marszałek Senatu Stanisław Karczewski powiedział na spotkaniu z dziennikarzami, że liczył na senatorów PO.
- Liczyłem na to, że senatorowie PO wzniosą się ponad nienawiść, ponad walkę polityczną i nie wyrażą swojej opinii, wstrzymają się od głosu - stwierdził marszałek.
"Marszałek Karczewski nie ma pojęcie o polskim prawie? Referendum nie może być zarządzone bez zgody bezwzględnej większości senatorów. Senatorowie PiS wstrzymując się zagłosowali tak jak PO" - skomentował słowa Karczewskiego Jan Grabiec z PO.
"Już zaczynam się gubić. Oni są tak głupi czy mają Polaków za kompletnych głupków? Karczewski i PiS mają w senacie ponad 60 senatorów na 100 a nie przegłosowali referendum PAD bo to wina PO. Zaliczają chłopaki odloty dzisiaj" - napisał Sławomir Neumann.
"Senatorowie POPiS-u dzisiejszym głosowaniem w sprawie referendum pokazali Suwerenowi środkowy palec. To wstyd i hańba. Partiokracja po raz kolejny wygrała z Demokracją. Obywatele rozliczą Was za to głosowanie.Jednocześnie dziękuję 10 senatorom którzy stanęli na wysokości zadania" - ocenił Łukasz Rzepecki.
"Wśród senatorów zwyciężyło myślenie techniczne. Uwagi PKW mówiące min.o tym,że termin referendum może utrudnić lub uniemożliwić jego przeprowadzenie spowodowały , że wniosek PAD nie zyskał akceptacji.Jesteśmy pełni szacunki do PAD i zawsze gotowi do rozmowy z nim" - napisała rzeczniczka PiS Beata Mazurek.
"Wniosek PAD o referendum odrzucony. Teraz NIEZŁOMNY w ramach retorsji podpisze ustawę niszczącą Sąd Najwyższy. Będzie podpisywał ale nie będzie się cieszył" - napisał w kolejnym wpisie Sławomir Neumann.
"Senat przeciwny referendum PAD. Czyżby nawet PiS nie doceniło uroku pytań referendalnych prezydenta?" - pytał Robert Biedroń.
"PiS wyrzucił na śmietnik absurdalne referendum prezydenta Dudy. Prezes pokazał, że jakakolwiek inicjatywa prezydenta nie ma znaczenia. Ma niezłomnie przemawiać i wszystko podpisywać. Czy to wystarczy do bycia kandydatem PiS w 2020? Czy w ogóle prezes planuje wybory prezydenta?" - skomentował Tomasz Siemoniak.