"To ta szczególna pora roku, gdy RT sporządza listę czołowych rusofobów ostatnich 12 miesięcy" - piszą jej autorzy. Znajdują się na niej nazwiska tych, którzy według RT czerpią największe korzyści z "kwitnącego świata rusofobii".

Stacja zaznacza, że z listy odpadł naczelny rusofob świata - zmarły w sierpniu tego roku amerykański senator John McCain. "Bez niego ta lista nie będzie taka sama" - czytamy.

Na pierwszym miejscu, jako tegoroczny główny rusofob figuruje amerykański think tank Atlantic Council "rusofobiczny think tank", jak nazywa go RT.

"Ta finansowana przez NATO grupa "myślicieli" spędza czas walcząc z tym, co nazywa rosyjską propagandą, wypluwając własną propagandę" - brzmi fragment  opisu lidera listy.

Druga w TOP10 jest brytyjska Partia Konserwatywna, której przywódcom RT zarzuca, że w związku z próbą otrucia byłego agenta Siergieja Skripala "rozkoszowali się antyrosyjską retoryką", a ministra obrony w rządzie May, Gavina Williamsona, krytykuje za formę dyplomacji pozwalającej mu na oskarżanie Rosji o planowanie "setek tysięcy" morderstw w Wielkiej Brytanii.

Na najniższym podium - Rachel Maddow, gospodyni programu publicystycznego w amerykańskiej stacji MSNBC, czyli rusofobia doprowadzona do poziomu szaleństwa. RT ocenia, że dziennikarka swoja antyrosyjską fobię opiera na fake newsach, a jej "metoda analizy '2 + 2 = 5' kierowana paranoją jest czymś, co warto zobaczyć".

Na czwartym miejscu - Anne Applebaum, amerykańska publicystka, a jednocześnie żona byłego polskiego ministra spraw zagranicznych i marszałka Sejmu, Radosława Sikorskiego. Zaszczytne miejsce w czołówce rusofobów Applebaum zajmuje wraz z "garstką analityków do wynajęcia, którzy opanowali brytyjskie media" i przez 24 godziny są gotowi szkalować Rosję. Applebaum i Edowi Lucasowi, który także jest wymieniony, RT gratuluje: "Gratulacje, znowu tu jesteście".

Kolejna pozycja TOP10 - brytyjskie śledztwo parlamentarne dotyczące wpływu Rosji na wynik referendum w sprawie brexitu. "Nazwijmy to 'syndromem Hillary'" - kpi RT.

Pozostali rusofobowie 2018 roku według Russia Today to Michael McFaul - "Michael 'Uwielbiam naród rosyjski" McFaul' - jak go opisuje RT. McFaul to były ambasador USA w Rosji, który stwierdził niedawno, że "Stanom Zjednoczonym Rosja do niczego nie jest potrzebna?".

Autopromocja
FORUM ESG

Co warto wiedzieć o ESG? Jej znaczenie dla firm i gospodarki.

CZYTAJ WIĘCEJ

"Michael McFault jednak POTRZEBUJE Rosji, ponieważ ostatnie miesiące spędził próbując sprzedać książkę na ten temat. Tak się często dzieje z rusofobami" - kwituje RT.

"Daily Beast". Amerykański portal ma według RT  "poświęcać się wściekłej rusofobii pod pozorem dziennikarstwa.

Hillary Clinton - "przegrana rusofobka". Rywalka Donalda Trumpa spadła co prawda na niższe niż w zeszłym roku miejsce na liście, ale nadal jest na niej obecna, bo wciąż wierzy, że to Rosja jest winna, że nie wygrała z Trumpem.

Bill Browder - brytyjski biznesmen i działacz społeczny, stojący na czele funduszu inwestycyjnego Hermitage Capital Management, prowadził kampanię  ujawniania przypadków korupcji wśród rosyjskich urzędników, których oskarżył o śmierć prawnika Siergieja Magnitskiego w 2009 roku. "Kiedy robił tu interesy, był bardzo przyjazny dla każdego, kto mówił po rosyjsku i miał rubla na inwestycje. Odkąd został oskarżony o oszustwa podatkowe w Rosji, przebrał się za największego wroga Putina. A, tak, ma też książkę do sprzedania" - pisze o Browderze RT.

I ostatnie miejsce na licie rusofobów 2018: Justin Trudeau. Obecność kanadyjskiego premiera na liście TOP10 rusofobów "może niektórych zdziwić" - pisze RT. Ale wypomina Kanadyjczykowi przyłączenie się do światowych oskarżeń wobec Rosji o ingerencję w wybory prezydenckie w USA. "Rzecz w tym, że Trudeau udaje, że lubi dosłownie wszystkich i wszystko, więc od niego taka krytyka naprawdę boli" - kpi Russia Today.