Na dziś, na godzinę 15.30 premier Mateusz Morawiecki zaprosił na spotkanie w Sejmie szefów klubów i kół. Tematem mają być zmiany legislacyjne przygotowane przez ministerstwa sprawiedliwości i zdrowia, mające na celu zapobieżenie podobnym tragediom, jaka miała miejsce w Gdańsku.
- To spotkanie ma zasugerować, że przyczyną śmierci prezydenta Pawła Adamowicza są niedostatki w ustawach, a dokładniej, że Stefan W. za krótko siedział i że ustawa regulująca leczenie osób psychicznie chorych jest nieskuteczna - twierdzi Petru.
Liderowi partii teraz! wydaje się, że obecność na wspomnianym spotkaniu z premierem byłaby "niewłaściwa", a samo spotkanie ma na celu odwrócenie uwagi i zasugerowanie, że gdyby do zmian doszło wcześniej, to problemu by nie było.
Czytaj także: Nowa strategia. „Polityka miłości” według PiS
- Jestem otwarty na taką rozmowę, ale ten temat musi być szerszy. Nie może być tylko w tym zakresie. Pójdzie przekaz medialny, że kluby parlamentarne spotkały się z premierem w kwestii dwóch tematów i Polacy uznają, że właśnie dlatego nastąpił ten mord - mówił Ryszard Petru.
Jego zdaniem tematyka spotkania z premierem powinna być znacznie szersza i dotyczyć m.in. mowy nienawiści i umarzaniem przez prokuraturę związanych z nią spraw.
Według polityka zabójstwo Pawła Adamowicza było "mordem politycznym", a nie "mordem w wyniku zbyt krótkich kar".
Według Petru śmierć prezydenta Gdańska powinna być czynnikiem jednoczącym opozycję. Uważa on, że kulisy tej tragedii pogłębią w Polsce podział: albo jesteś z PiS, albo przeciwko niemu.
Dobrym momentem na stworzenie szerokiej listy opozycyjnej są zdaniem Petru wybory do Parlamentu Europejskiego, których wspólnym mianownikiem jest demokracja, wolność i Europa.
- I pojawił się nowy wątek, który - jak mi się wydaje - wszystkich nas łączy: zakończenie z mową nienawiści, językiem pogardy i agresji - mówił Petru.