Warszawska policja opublikowała nagranie z placu Piłsudskiego w Warszawie ukazujące nastolatków wjeżdżających na hulajnogach na pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej. Wcześniej media informowały, że dwaj chłopcy zostali zatrzymani jedynie za jazdę wokół pomnika.
Policjanci spisali nastolatków, a następnie zwrócili im hulajnogi.
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski powiedział w rozmowie z Polsat News, że po tym zdarzeniu pomnik nie powinien być pod specjalną ochroną.
Czytaj także: Szułdrzyński: Pomnik smoleński i etyka Kalego
- Uważam, że jeśli ktoś jeździ na deskorolce czy hulajnodze po pomniku, zwłaszcza takim, który upamiętnia wielką tragedię, abstrahuję, że został tam postawiony z pogwałceniem prawa, nie powinien tam stać i niszczy plac, jeśli chodzi o jego perspektywę, ale jeśli policjanci udzielają upomnienia, to nie widzę w tym problemu - skomentował.
Trzaskowski mówił również o trwających negocjacjach między nauczycielami a rządem. - Nie kibicuję rządowi, bo widzę, że nie traktuje nauczycieli poważnie, nie rozmawia z nimi na serio, a nauczyciele zajmują się tym, co mamy najcenniejsze, czyli dziećmi - mówił.
Prezydent stolicy poinformował, że 90 proc. warszawskich szkół zadeklarowało przyłączenie się do strajku. - Dziś mamy deklaracje, że będzie to 90 proc. szkół, ale 8 kwietnia może się okazać, że nie będzie pracować 100 proc. szkół, bo będą zwolnienia, niektórzy nauczyciele przyłączą się do strajku - przekazał.
- Rząd kompletnie nad tym nie panuje. Żeby nad tym zapanować, musiałby po prostu w dobrej wierze porozmawiać z nauczycielami, a tego nie robi - dodał.