W wielu miejscach w Polsce odbyły się uroczystości związane z 9. rocznicą katastrofy smoleńskiej. Podobnie było w Białej Podlaskiej, gdzie pojawił się senator PiS Grzegorz Bierecki.
- Nie ustaniemy, aż nie doprowadzimy do pełnego oczyszczenia Polski z ludzi, którzy nie są godni należeć do naszej wspólnoty narodowej - powiedział.
O zwartym narodzie mówił natomiast wczoraj w Warszawie prezes PiS Jarosław Kaczyński. - Pamiętajcie o tej tragedii. Pamiętajcie o tych, którzy zginęli, bo choć różniło ich wiele, to w tym momencie byli zjednoczeni w tym jednym celu, tak ważnym dla naszego narodu. Ale pamiętajcie także o tym, że musimy jeszcze bardzo wiele uczynić, by nasze społeczeństwo, nasz naród był zwarty, miał poczucie siły, miał poczucie znaczenia, miał poczucie wewnętrznej sprawiedliwości - powiedział Kaczyński.
Słowa Biereckiego komentowali politycy opozycji. „Nie ustaniemy dopóki nie doprowadzimy do pełnego oczyszczenia Polski z ludzi, którzy nie są godni należeć do naszej wspólnoty narodowej”. Tak mówi senator Bierecki, pisowski sponsor i oligarcha od SKOK. Czy w związku z używanym przez niego językiem NSDAP prezes go wyrzuci z PiS? - napisał Tomasz Siemoniak.
"Ciekawe czy miał na myśli także tych, którzy nielegalnie transferują miliony do Luksemburga?" - skomentował Marcin Kierwiński.
"Senator Bierecki „wyskoczył” wczoraj z tekstem o oczyszczaniu Polski z elementów niegodnych narodowej wspólnoty. Niby w Białej Podlaskiej, a zapachniało brzydko w całej Polsce. Głośne „nie” dla nacjonalizmów i oszołomstwa w Europie!" - czytamy na profilu Marka Belki.
Minister Brudziński liczy na przeprosiny
Zdaniem szefa MSWiA Joachima Brudzińskiego wczorajsza wypowiedź senatora była "głupia i nieodpowiedzialna".
"Daje paliwo naszym oponentom. Mam nadzieję, że będzie refleksja i słowo przepraszam" - napisał minister.
Przeprosin jednak nie będzie. Bierecki w rozmowie z RMF FM powiedział, że jego wypowiedź "została wyjęta z kontekstu". - Mówiłem o odrzuceniu moralnym, o nieakceptowaniu takich postaw - tłumaczy.