Kadencja Rzecznika Praw Obywatelskich wygasła we wrześniu ubiegłego roku, po 5-letniej zgodnej z konstytucją kadencji.
Zgodnie jednak z ustawą o RPO, pełni on urząd do momentu wybrania swojego następcy.
Grupa posłów PiS wystosowała wniosek do TK o sprawdzenie, czy fakt, iż Bodnar nadal pełni tę funkcję, jest zgodny z konstytucją.
Jeśli Trybunał Konstytucyjny orzeknie, że jest to sprzeczne z ustawą zasadniczą, urząd rzecznika Praw Obywatelskich pozostanie nieobsadzony - przez ostatnie pół roku posłom i senatorom nie udało się zgodzić co do żadnej proponowanej kandydatury.
W sprawie wypowiedział się w mediach społecznościowych były premier Donald Tusk.
"Nielegalne władze chcą dziś usunąć Rzecznika Praw Obywatelskich" - napisał Tusk na Twitterze. "To nie jest atak na urząd, to atak na każdego z Was".
"Przemiana Rzeczypospolitej w rzecz Pisowską" - skwitował były premier.
Sejm dwukrotnie odrzucił kandydaturę Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz na stanowisko RPO, mimo że była ona popierana przez kilkadziesiąt organizacji pozarządowych.
Następnie posłowie zaakceptowali kandydata PiS Piotra Wawrzyka, wiceministra sprawiedliwości. Tę kandydaturę odrzucił Senat.
Obecnie kandydatów na RPO jest trzech: kandydat PiS poseł Bartłomiej Wróblewski, Sławomir Patyra, prawnik - jest kandydatem KO i PSL, oraz Piotr Ikonowicz, prawnik i działacz społeczny, kandydat Lewicy.