Trybunał Konstytucyjny orzekł dziś, że Adam Bodnar, którego kadencja jako RPO skończyła się we wrześniu ubiegłego roku, nie może sprawować swojej funkcji. Przepis wejdzie w życie po 3 miesiącach od opublikowania w Dzienniku Ustaw.

Oznacza to, że jeśli do tego momentu Sejm i Senat nie wybiorą nowego rzecznika Praw Obywatelskich, urząd ten pozostanie nieobsadzony.

"Co z tego, ze w partyjnym widowisku w roli „stron postępowania wystąpili” wnioskodawca poseł Ast z PIS, przedstawiciel Sejmu poseł Mularczyk z PIS, przedstawiciel prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry (koalicjant PIS), sędzia sprawozdawca Stanisław Piotrowicz były poseł PIS i sędzia Bartłomiej Sochański były kandydat na prezydenta Szczecina z PIS. I oczywiście Julia Przyłębska, prezes owego zgromadzenia - towarzyskie odkrycie prezesa PIS?" - pytał we wpisie na Facebooku Szymon Hołownia.

Przypomniał, że w składzie, który wydał orzeczenie, zasiada "sędzia-dubler", a Adam Bodnar został odwołany, bo Senat skutecznie blokuje powołanie na jego następcę "partyjnego kolegi" rządzących, Bartłomieja Wróblewskiego.

"Dlaczego oni to robią? Bo mogą" - skwitował Hołownia.

Dodał, że władzę, która zachowuje się nieprzyzwoicie, trzeba zmienić, a aby tego dokonać, trzeba przekonać ludzi, że to jest możliwe. "Że ślubu z nimi nie braliśmy. Przekonamy" - zakończył Hołownia