Bosak, gość "Graffiti" w Polsat News, pytany był m.in. o stabilność rządów Zjednoczonej Prawicy i powstanie ewentualnego rządu technicznego opozycji w przypadku jej rozpadu.

Szefem takiego rządu miałby zostać lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

Poseł Konfederacji uważa, że to scenariusz, który nie ma szans wejść w życie, a rozpowszechniane o nim plotki są "intencjonalne".

- Być może są to echa scenariuszy, które rozważane były w Platformie Obywatelskiej i które były dyskutowane między PO a Lewicą. Do nas, nikt nigdy z żadną propozycją się nie zwrócił - mówił Bosak, dodając, że i tak są to "niepoważne spekulacje".

Dodał, że rozumie, iż politycy "konstruują różne konfiguracje" i snują plany, ale nie rozumie, dlaczego rozmawiają o nich z dziennikarzami, skoro są nierealne.

Według Bosaka sytuacja na scenie politycznej może ulec zmianie wyłącznie w wyniku rozpadu koalicji ZP, a na to się jego zdaniem nie zanosi. Solidarna Polska co prawda zagłosowała przeciwko ratyfikacji Funduszu Odbudowy, ale zdaniem Bosaka był to "sprzeciw kontrolowany".

- O ile partia Zbigniewa Ziobry zagłosowała przeciw ratyfikacji, to w głosowaniach proceduralnych wniosków formalnych, o to czy odsunąć sprawę na następne posiedzenie Sejmu lub zażądać wyjaśnień od rządzących, głosowali zgodnie z rządem - uważa Bosak i jego zdaniem świadczy to o stabilności koalicji rządzącej.

Krzysztof Bosak zaprzeczył, by Konfederacja prowadziła rozmowy z Solidarna Polską o ewentualnej koalicji po odejściu partii Ziobry z rządu.

- - Nie interesuje nas, żebyśmy byli szalupą dla tych, którzy po pięciu latach, w naszej ocenie, złego rządzenia państwem opuszczaliby obóz rządzący, próbując, że to nie oni źle rządzili, tylko zupełnie kto inny - stwierdził.