Reklama

Ludwik Dorn szkodzi partii swoimi wypowiedziami

Rozmowa: Marek Suski, od soboty zastępca członka Komitetu Politycznego Prawa i Sprawiedliwości

Publikacja: 14.01.2008 02:31

Rz: Co znaczy określenie „susłoizacja”?

Marek Suski: (śmiech) Nie mam pojęcia. To nie ja jestem autorem tego pojęcia.

Rozumiem, że to słowo pochodzi od pańskiego nazwiska.

A może od Susłowa? Trzeba pytać autora, niech twórczo rozwinie swoją złotą myśl.

Ale Ludwik Dorn postanowił nie rozmawiać z dziennikarzami.

Reklama
Reklama

Ludwik Dorn jest znany z różnych barwnych stwierdzeń. Wszyscy pamiętamy wykształciuchów, ścierwojadów, a teraz jest susłoizacja... To się wszystko wpisuję w tę nową księgę miłości do bliźniego, tę kamasutrę, którą Ludwik pisze w swoim blogu.

Dorn twierdzi, że w PiS jest dla pana miejsce, ale powinno się pana „traktować na zasadzie dobrodziejstwa inwentarza i nadmiernie nie eksponować”.

Za tyle szkód, ile wyrządził nam Ludwik Dorn swoimi barwnymi określeniami, to raczej jego należałoby wyrzucić z PiS.

Sąd dyscyplinarny powinien podjąć taką decyzję?

Nie podpowiadam decyzji sądowi.

W PiS nie ma miejsca dla Dorna?

Reklama
Reklama

Miejsce jest, ale jeżeli Ludwik Dorn dalej będzie tak się rozdrabniać, sam zdezawuuje swoją wartość. Pewne określenia nie przystoją byłemu marszałkowi Sejmu.

Skoro Dorn szkodzi PiS, to może sam powinien odejść z partii?

Jego wypowiedzi szkodzą PiS. Byłem za tym, by poniósł surową karę, dużo surowszą niż proponował prezes. Sądzę, że Dorn nie jest osobą, która miałaby posypać popiołem choćby jeden włos na swojej głowie. Cóż, jego wybór...

Za co powinien być ukarany?

Za te wszystkie rzeczy, które wypisuje w swoim blogu, za porównanie prezesa Jarosława Kaczyńskiego do pijanego Aleksandra Kwaśniewskiego czy za wprowadzanie swojej suki do MSWiA, a później do Sejmu. To wszystko jest niepoważne. Od marszałka Sejmu należałoby wymagać większej powagi.

Dobrze się stało, że Dorn nie pozostał we władzach PiS?

Reklama
Reklama

Tak. W tym nastroju, w jakim się teraz znajduje, nie reprezentuje PiS. My nie jesteśmy partią, która jako metodę uprawiania polityki przyjmuje obrażanie ludzi.

Co znaczy „zastępca członka Komitetu Politycznego”? Bo na taką funkcję został pan wybrany.

To oznacza de facto bycie w Komitecie Politycznym. Jak sądzę, Ludwik Dorn nie jest w stanie być w jednym ciele ze mną, stąd tak ostra jego reakcja na ten wybór. Ale cóż. To ja byłem jedną z tych osób, które mówiły, że trzeba „oddornować” PiS. Więc teraz może mi się odwzajemnia podobnym sformułowaniem.

Po tym gdy z PiS odeszła grupa konserwatystów, pojawiały się zarzuty, że partii będzie trudno odzyskać przychylność wyborcy z wyższym wykształceniem. Sądzi pan, że nowe władze, wybrane w sobotę przez Radę Polityczną, zapobiegną temu?

To Ludwik Dorn uważa, że bez niego partia nie będzie partią intelektualną. Ale to jest jego ocena. Myślę, że partia polityczna nie jest klubem inteligencji, tylko ma realizować jakiś program. Do tego trzeba mieć poparcie obywateli. A z całą pewnością wypowiedzi Ludwika Dorna ani chluby, ani głosów nam nie przysporzyły.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
W PiS jak w „Sukcesji”, Brzoska i jego plany rozgrzewają emocje, podział w Polsce 2050 a koalicja
Polityka
Spór o SAFE. Ilu Polaków wierzy, że program służy Niemcom?
Polityka
Program SAFE i mechanizm warunkowości? Sławomir Cenckiewicz ostrzega przed „bronią atomową”
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama