Opinia publiczna nie pozna nazwisk byłych esbeków, a oni sami bez przeszkód będą mogli pełnić funkcje publiczne. Sejm odrzucił projekt „dezubekizacji” autorstwa PiS. Do prac w komisjach trafił projekt Platformy. Zakłada on obcięcie emerytur funkcjonariuszy PRL-wskich służb specjalnych i członków WRON, którzy wprowadzili stan wojenny.

[srodtytul]Burzliwa dyskusja[/srodtytul]

– Zamiast pracować wspólnie nad dwoma projektami postawiliście, państwo z Platformy, na konfrontację – komentował wybór projektu PO poseł Mariusz Kamiński z PiS.

Wcześniej była burzliwa dyskusja. Posłowie PiS przekonywali, że należy pracować wspólnie nad dwoma projektami. – Pokażmy, że jesteśmy w stanie razem zrobić to, czego nie udało się zrobić przez 19 lat – zachęcał Mariusz Kamiński.

Arkadiusz Mularczyk podkreślał, że projekt PiS zakłada nie tylko obcięcie emerytur, ale i podawanie nazwisk esbeków do publicznej wiadomości. – Nie zostali bowiem rozliczeni za działanie w komunistycznym systemie bezpieczeństwa – mówił Mularczyk, dodając, że chodzi o „sprawiedliwość wobec tych, którzy tworzyli system zniewolenia”.

Beata Kempa przestrzegała, że jeśli nie zmieni się konstytucji, cała operacja może zakończyć się fiaskiem. – Co się stanie, jeśli esbecy zaczną odwoływać się do sądów? A sądy zaczną mieć wątpliwości? – pytała. – Odtrąbicie sukces, a za kilka miesięcy się okaże, że nie pozbawimy esbeków emerytur.

Suchej nitki na obu projektach nie zostawiła lewica. Tadeusz Iwiński nazwał je aktem zemsty i nienawiści.

– Dlaczego wnioskodawcy narażają RP na kolejne przegrane procesy w Strasburgu – mówiła Joanna Senyszyn z SLD. Jej zdaniem projekty są sprzeczne również z konwencjami międzynarodowymi.

– Nikogo nie chcemy karać, tylko odebrać prawa niesłusznie nabyte, i taka jest subtelna różnica między naszym projektem a projektem PiS – twierdził Sebastian Karpiniuk z PO.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki:

[link=mailto:g.zawadka@rp.pl]g.zawadka@rp.pl[/link]