Reklama
Rozwiń
Reklama

W PiS nie chcą pukać do drzwi

Władze partii proponują, żebyśmy w przededniu kampanii wyborczych wrócili do metody „door to door” – mówi „Rz” jeden z polityków PiS

Publikacja: 30.09.2009 04:55

Intensywniejsze, bardziej osobiste, częstsze – takie według założeń przedstawionych na kongresie PiS przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego mają być kontakty parlamentarzystów tej partii z wyborcami. Nowe obowiązki zapisano w statucie, mają być ewidencjonowane w specjalnej karcie posła.

– Władze chcą, byśmy pojawiali się na wszystkich uroczystościach i prowadzili indywidualne spotkania z wyborcami w terenie – opowiada polityk PiS. – Prezes sugerował, że w przededniu kampanii wyborczych warto wrócić do metody „door to door”.

– Nic mi nie wiadomo na temat intensyfikacji spotkań bezpośrednich. Jeśli będzie taka koncepcja i dostaniemy polecenie, to oczywiście będę ją realizował – mówi „Rz” poseł Adam Hofman (PiS).

Ale ten pomysł Kaczyńskiego nie budzi entuzjazmu wśród parlamentarzystów. – Od drzwi do drzwi chodziłem w trakcie kampanii wyborczych. Nie wiem, czy teraz jest to dobry pomysł – mówi poseł Paweł Poncyljusz (PiS). Uważa, że na kontakt z wyborcami poświęca wystarczająco dużo czasu w ramach cotygodniowych dyżurów. – Zdarza się, że potrzeba dodatkowych kontaktów, ale takich przypadków jest nie więcej niż 15 w roku.

Inny klubowy kolega parlamentarzysty stawia sprawę otwarcie: – Liczba spotkań jest wystarczająca. Spotkania w powiatach, w biurze, praca w Sejmie, posiedzenia klubu i ciał statutowych. Na większą aktywność, np. chodzenie od drzwi do drzwi, nie starcza czasu – twierdzi i zaznacza, że na intensyfikację działań przyjdzie czas w kampanii wyborczej. – Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego odbyliśmy ponad sześć tysięcy terenowych spotkań.

Reklama
Reklama

Co na to władze klubu? – Zależy nam, by zwiększyć kontakt posłów PiS z wyborcami – mówi poseł Mariusz Błaszczak, rzecznik Klubu PiS. – Czy będzie to kampania od drzwi do drzwi, czy inny sposób, to już zostawiamy naszym posłom. Ale aktywność musi być większa.

Błaszczak zwrócił się wczoraj do Rady Etyki Mediów, by zareagowała na działanie dziennikarzy programu TVN „Teraz my”, którzy ujawnili dokonane ukrytą kamerą nagrania z sobotniego kongresu PiS. Jego zdaniem postawa dziennikarzy „zasługuje na krytykę i surową ocenę”.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Paulina Hennig-Kloska: Nowa przewodnicząca Polski 2050 chce doprowadzić do wrzenia
Polityka
Sondaż. Polacy ocenili, czy polityka Donalda Trumpa jest korzystna dla naszych interesów
Polityka
Polska 2050 traci posłankę. Efekt zaproponowanej przez Pełczyńską-Nałęcz uchwały
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama