Wilders domagał się ponownego rozpatrzenia jego sprawy, mimo że nie skazano go ani na więzienie, ani na grzywnę (został jedynie uznany za winnego). Polityk twierdził, że wyrok był motywowany politycznie.

W ubiegłym roku sąd apelacyjny podtrzymał orzeczenie sądu niższej instancji z 2016 roku.

Wilders został skazany za to, że w 2014 roku, na wiecu wyborczym pytał zwolenników, czy chcieliby więcej czy mniej Marokańczyków w Belgii.

- Mniej! Mniej! Mniej! - skandowali jego zwolennicy.

- Zajmiemy się tym - odparł Wilders.

Sąd Najwyższy uznał, że słowa Wildersa były "w nieuzasadniony sposób krzywdzące" i że przekroczył on granice wolności słowa.

Komentując wyrok Sądu Najwyższego Wilders nazwał się ofiarą "polowania na czarownice" i "zepsutego wymiaru sprawiedliwości".

- Chcą mnie uciszyć, ale nigdy nie zamilknę - zapewnił.