Przed sejmową komisją etyki stanęli dziś Jan Kaźmierczak i Paweł Suski z PO. Przekonywali członków komisji, że błędy popełnione w rozliczeniach ich podróży były niezamierzone.
Przed komisja nie stanęli byli posłowie PiS Adam Hofman, Mariusz Antoni Kamiński i Adam Rogacki, lecz przysłali pisemne wytłumaczenia swojej nieobecności.
Pozostali posłowie, Zbigniew Girzyński (dawniej PiS), Łukasz Zbonikowski (PiS), Wojciech Penkalski (Twój Ruch) i Arkadiusz Mularczyk (SP) nie znaleźli czasu na to, by złożyć wyjaśnienia i w żaden sposób nie wytłumaczyli niestawienia się przed komisją.
Kary, które komisja etyki poselskiej może nałożyć na posłów za nieprawidłowości w rozliczeniach diet są symboliczne - może to być zwrócenie uwagi, upomnienie lub nagana.
Jak powiedział szef komisji Tomasz Garbowski, jeśli posłowie chcą rzetelnie wypełniać swój mandat, powinni jak najszybciej stanąć przed komisją. W przeciwnym razie jej członkowie wyciągną wnioski na podstawie doniesień medialnych i wyjaśnień szefa Kancelarii Sejmu.
Następne posiedzenie komisji odbędzie się na początku lutego i będzie to ostatni termin, w którym posłowie będą mogli wytłumaczyć się z "kilometrówek". na tym posiedzeniu zapadnie również decyzja dotycząca rodzaju kary, jaki ich spotka.