Na początku tego tygodnia trudno nie było odnieść wrażenia powtórki z przeszłości. A dokładnie z czerwca 2024 r., gdy Joe Biden nie bardzo wiedział, jak odeprzeć ataki Donalda Trumpa. Zgoda: Ignacio Lula da Silva atakował swojego oponenta bez pardonu, szybko przemierzał studio w tę i z powrotem, na co pozwala swobodna formuła programu. Ale przecież starający się o czwartą kadencję prezydent stał się pod wpływem zaawansowanego wieku (80 lat) jeszcze mniejszy, wręcz kruchy. Tym bardziej w porównaniu ze swoim oponentem, rosłym 45-letnim senatorem Flávio Bolsonaro.