– Ja byłbym za rozważeniem ograniczenia liczby kadencji także w przypadku parlamentu (...). Wszystkie funkcje publiczne powinny być kadencyjne. To jest mój pogląd w tej sprawie – mówił prof. Dudek w programie „Dudek o polityce” w Super Expressie.
Dlaczego Sejm i Senat nie mają limitu kadencji?
Politolog zwracał uwagę, że brak ograniczeń dotyczących długości parlamentarnej kariery wynika z tradycyjnego podziału władz, którego korzenie sięgają czasów Monteskiusza. Limity kadencji stosowano przede wszystkim wobec władzy wykonawczej.
Zdaniem Dudka współczesna demokracja wymaga jednak innego spojrzenia na tę kwestię. Wieloletnie pozostawanie tych samych osób w polityce może, w jego ocenie, prowadzić do alienacji klasy politycznej i utrudniać jej wymianę.
W Polsce ograniczenia kadencyjności obowiązują już w przypadku części najważniejszych funkcji publicznych. Prezydent może sprawować urząd przez maksymalnie dwie kadencje, a od 2018 roku limit dwóch kadencji dotyczy również wójtów, burmistrzów i prezydentów miast.
Czytaj więcej
Co trzeci Polak jest zdania, ze partie koalicji rządzącej powinny wystartować w wyborach do Sejmu z jednej listy - wynika z sondażu SW Research dla...
Tusk i Kaczyński jako przykład wieloletniej rywalizacji
Prof. Dudek wskazywał na wieloletnią dominację tych samych liderów jako jeden ze skutków braku limitów. Jako przykład wymieniał Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego.
– Spuśćmy zasłonę milczenia nad tymi dwoma starszymi panami, bo smutne i smętne to jest to, że ci dwaj ludzie ponad 20 lat dominują w polskiej polityce – mówił politolog. Jak dodawał, problem wynika również z tego, że w Polsce nie obowiązuje zasada dwukadencyjności.
W jego ocenie brak ustawowego mechanizmu rotacji utrudnia także zmianę pokoleniową w partiach politycznych.
Dwie kadencje? Polacy popierają taki pomysł
Pomysł ograniczenia kadencji parlamentarzystów ma większe poparcie społeczne niż polityczne. W sondażu SW Research dla „Rzeczpospolitej” 67,6 proc. badanych opowiedziało się za wprowadzeniem w Polsce rozwiązań podobnych do tych obowiązujących na Węgrzech. Przeciwko było 12,4 proc., a 20 proc. respondentów nie miało zdania.
Badanie przeprowadzono 18–19 sierpnia 2026 roku wśród 800 dorosłych użytkowników panelu SW Panel. Próba została dobrana metodą losowo-kwotową i skorygowana wagą analityczną.
Wprowadzenie takiego rozwiązania miałoby również bardzo konkretny wpływ na obecnych parlamentarzystów. Przy limicie wzorowanym na węgierskim z Sejmem pożegnaliby się m.in. Donald Tusk, Jarosław Kaczyński, Mariusz Błaszczak, Antoni Macierewicz, Władysław Kosiniak-Kamysz i Krzysztof Bosak.
Czytaj więcej
Sejm bez m.in. Donalda Tuska, Jarosława Kaczyńskiego, Władysława Kosiniaka-Kamysza czy Krzysztofa Bosaka? Ponad dwie trzecie Polaków chciałoby właś...
Prof. Dudek: Szanse na zmianę są niewielkie
Sam politolog nie jest jednak przekonany, że parlamentarzyści zgodziliby się na rozwiązanie ograniczające ich własne możliwości pozostawania w polityce.
– To jest niepopularne z oczywistych względów, bo to ogranicza, wiąże ręce klasie politycznej. I teraz pojawia się pytanie, czy politycy zdołaliby się tak samo ograniczyć? I co do tego mam poważne wątpliwości (...). Szanse na jego przeprowadzenie oceniam jako niewielkie – podsumował prof. Dudek.