Rosja doprowadziła do eskalacji i przeprowadziła atak hybrydowy na Niemcy, musi więc liczyć się z konsekwencjami – powiedział w środę szef niemieckiego MSZ Johann Wadephul przed nieformalnym spotkaniem ministrów spraw zagranicznych UE w irlandzkim Wicklow. Zapowiedział dodatkowe sankcje wobec Moskwy.

Berlin: reakcja na działania Rosji była konieczna

Wadephul powiedział, że reakcja jego kraju na atak hybrydowy Rosji była „konieczna i proporcjonalna”. Dodał, że spotkała się ona z szerokim poparciem innych państw - w wielu z nich do MSZ wezwano rosyjskich ambasadorów, pojawiły się też oświadczenia na szczeblu szefów państw i rządów.

- Europa jest zjednoczona w obliczu rosyjskiej agresji - powiedział szef niemieckiej dyplomacji. Dodał, że poparcie dla działań Berlina wobec Moskwy wykracza poza granice UE.

Wadephul ocenił, że Rosja musi zrozumieć, że poszukiwanie przez nią rozwiązań militarnych przy użyciu siły oraz próby narzucania swoich żądań za pomocą środków hybrydowych zakończyły się niepowodzeniem.

Czytaj więcej

Niemcy od dawna nie zareagowały tak ostro. Ale Putin może na tym skorzystać

Niemcy odrzucają zarzuty Putina

Polityk odrzucił zarzuty przywódcy Rosji Władimira Putina, który twierdzi, że działania niemieckiego rządu zostały podyktowane względami związanymi z kampanią wyborczą, a dowody na odpowiedzialność Moskwy sfałszowano. Wadephul podkreślił, że decyzję Berlina poprzedziła szczegółowa analiza przeprowadzoną przez rząd i służby bezpieczeństwa. - Gruntownie przeanalizowaliśmy sytuację, sformułowaliśmy opinię (...), a następnie wyciągnęliśmy z tego konsekwencje - powiedział.

Jednocześnie zapewnił, że Niemcy są gotowe do dialogu z Moskwą pod warunkiem, że pokaże ona gotowość do „rozsądnych rozmów”, przede wszystkim w sprawie wojny przeciwko Ukrainie.

Berlin zapowiada kolejne sankcje na Rosję

Wadephul zapowiedział też dalsze zwiększanie presji sankcyjnej na Rosję. Jak podkreślił, UE nałożyła już na Moskwę szeroko zakrojone restrykcje, ale w najbliższych tygodniach mają być prowadzone prace nad objęciem nimi kolejnych osób. - Myślę, że będzie to znaczna liczba osób - powiedział dodając, że Berlin przedstawi obszerne propozycje w tej sprawie.

Czytaj więcej

Dron z materiałami wybuchowymi w Lipsku. Niemcy oskarżają Rosję i odpowiadają

Putin: Niemcy popełniają „poważny błąd”

Rosyjski przywódca Władimir Putin oskarżył w nocy z wtorku na środę władze Niemiec o sfabrykowanie dowodów na zaangażowanie jego kraju w incydent z dronami na lotnisku w Lipsku i nazwał podjęte przez rząd w Berlinie kroki odwetowe „poważnym błędem”.

- Gdzie są dowody? - zapytał Putin na konferencji prasowej kończącej szczyt Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SzOW) w Biszkeku w Kirgistanie.

Zarzucił władzom Niemiec sfabrykowanie dowodów na zaangażowanie Rosji w incydent na lotnisku w Lipsku, ale nie wyjaśnił na czym opiera swoje zarzuty. Przekonywał, że niemiecki rząd chce w ten sposób odwrócić uwagę od wewnętrznych problemów i spadających notowań kanclerza Friedricha Merza.

- Merz stracił zaufanie obywateli, ponieważ nie chroni interesów narodowych Niemiec - stwierdził Putin.

We wtorek minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dobrindt oświadczył, że to Rosja odpowiada za sierpniowy incydent z dronem z materiałami wybuchowymi na lotnisku w Lipsku, a szef niemieckiej dyplomacji Johann Wadephul poinformował, że w ramach odpowiedzi rząd zamknie konsulat generalny Rosji w Bonn i ośrodek kulturalny Rosyjski Dom w Berlinie.

Czytaj więcej

Rosja nasila działania hybrydowe. NATO: nie widzimy bezpośredniego zagrożenia

Incydent na lotnisku w Lipsku

W nocy z 4 na 5 sierpnia w pobliżu lotniska w Lipsku na wschodzie Niemiec samolot transportowy zderzył się z niezidentyfikowanym obiektem. Maszynę przekierowano do Hanoweru, gdzie stwierdzono jego niewielkie uszkodzenia. Krótko wcześniej lotnisko w Lipsku wstrzymało działalność po tym, gdy na jego płycie przy ukraińskim samolocie transportowym Antonow znaleziono drona wyposażonego w detonator i materiały wybuchowe.

We wtorek niemieckie MSW poinformowało, powołując się m.in. na wyniki dochodzenia policyjnego i ustalenia służb bezpieczeństwa, że odpowiedzialność za ten incydent ponosi Rosja. W odpowiedzi Niemcy zapowiedziały zamknięcie konsulatu generalnego Rosji w Bonn oraz Rosyjskiego Domu z siedzibą w Berlinie, oficjalnie działającego jako ośrodek promocji rosyjskiej kultury.