Nagranie, przygotowane przez media powiązane z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), zostało pokazane na antenie trzeciego kanału irańskiej telewizji państwowej. Nadano mu tytuł „Gdzie i jak powinniśmy zabić Barrona Trumpa?”.
W materiale przedstawiono informacje dotyczące m.in. lokalizacji uczelni syna amerykańskiego prezydenta, samochodów jego eskorty oraz rozmieszczenia agentów Secret Service. Autorzy programu utrzymywali, że ruchy 20-latka były „w pełni monitorowane”. Euronews zaznacza, że nie był w stanie niezależnie zweryfikować tych informacji.
Autorzy nagrania twierdzili również, że kobiecie określanej jako „dziewczyna” udało się ominąć ochronę Secret Service i spotkać z Barronem Trumpem, a następnie przekazać informacje twórcom programu. Według kolejnego z niepotwierdzonych twierdzeń syn prezydenta ma komunikować się prywatnie za pomocą konsoli Xbox, korzystając z rozmów głosowych i wiadomości tekstowych.
Irańskie media publikowały materiały także o Melanii i Donaldzie Trumpach
Nie jest to pierwszy materiał irańskich mediów dotyczący członków rodziny amerykańskiego prezydenta. W lipcu powiązana z IRGC agencja Tasnim opublikowała nagranie zatytułowane „Gdzie i jak Melania Trump jest dostępna?”. Przedstawiono w nim informacje o przemieszczaniu się pierwszej damy w Nowym Jorku oraz domniemanych słabych punktach jej ochrony.
Czytaj więcej
Najwyższy przywódca duchowo-polityczny Iranu, Modżtaba Chamenei, zapowiedział zemstę za zabicie swojego ojca i poprzednika, Alego Chameneiego, któr...
Wcześniej publikowane były również materiały dotyczące samego Donalda Trumpa. Jedno z nagrań miało odwzorowywać trasy przejazdu jego kolumny między lotniskami a należącymi do niego posiadłościami na Florydzie i w Nowym Jorku. Amerykańskie służby potwierdziły, że analizowały materiał.
W lipcu na placu Rewolucji Islamskiej w Teheranie pojawił się natomiast billboard przedstawiający Trumpa leżącego w trumnie. Towarzyszył mu napis w języku angielskim: „Zabijemy Trumpa”.
Teheran od lat grozi Donaldowi Trumpowi odwetem
Napięcia związane z osobistymi groźbami wobec Trumpa sięgają m.in. stycznia 2020 r., kiedy w amerykańskim ataku drona na lotnisku w Bagdadzie zginął dowódca sił Al-Kuds Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Kasem Solejmani. Operację przeprowadzono za zgodą Trumpa podczas jego pierwszej kadencji. Irańskie władze wielokrotnie zapowiadały odwet za śmierć generała.
Kolejnym źródłem napięcia stała się śmierć ajatollaha Alego Chameneiego w amerykańsko-izraelskich atakach z 28 lutego. Część irańskich mediów państwowych zaczęła wówczas uzasadniać groźby wobec amerykańskiego prezydenta islamską zasadą „kisas”, czyli prawem do odwetu.
Czytaj więcej
W ciągu trzech lat trzech zamachowców strzelało do amerykańskiego przywódcy. Ostatni próbował w Waszyngtonie.
Mohammad-Dżawad Laridżani, komentator irańskiej telewizji państwowej, określił kisas jako „niezbywalne prawo Republiki Islamskiej”. Odnosząc się do osób odpowiedzialnych za śmierć Chameneiego, mówił: „Zrobimy wszystko, co jest w naszej mocy, i nie ma międzynarodowej bariery prawnej, która by nas powstrzymała”.
Inny komentator państwowych mediów, Mohsen Ghanbarian, stwierdził: „Jeśli nie przeprowadzimy »kisas« na Trumpie, jeśli nie ukarzemy zabójcy naszego przywódcy, obecny przywódca i przywódcy Republiki Islamskiej zawsze będą musieli żyć w ukryciu”.
Trump zapowiedział wcześniej zdecydowaną odpowiedź na ewentualny zamach na jego życie. 20 stycznia oświadczył, że w takim przypadku „cały kraj Iranu wybuchnie”. Zapewnił również, że wydał odpowiednie rozkazy na wypadek realizacji irańskich gróźb.