Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie historyczne zarzuty ciążą na Brygadzie Świętokrzyskiej i dlaczego jest ona oskarżana o kolaborację z Niemcami.
  • Na czym polegał rzekomy „układ taktyczny” z dowódcami Wehrmachtu i jak oceniają go historycy oraz świadkowie epoki.
  • Jakie motywacje polityczne stoją za gloryfikowaniem kontrowersyjnej formacji przez czołowych polityków prawicy.
  • Jakie strategiczne ryzyko dla swojej prezydentury ponosi Karol Nawrocki, angażując się w spory o politykę historyczną.

11 sierpnia odbyły się przy Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie uroczystości 82. rocznicy powołania Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych. Organizował je Instytut Pamięci Narodowej, a prezydent Karol Nawrocki nie tylko wysłał swojego przedstawiciela, doradcę Jana Józefa Kasprzyka, ale w dodatku wystosował specjalny list.

„Sformowana 82 lata temu Brygada Świętokrzyska NSZ chroniła rodaków przed Niemcami, przed Sowietami i ich komunistycznymi dywersantami, wreszcie przed pospolitymi bandami” – napisał prezydent, dodając, że „w ciągu blisko półwiecza PRL historia Narodowych Sił Zbrojnych należała do najbardziej zmanipulowanych i zafałszowanych rozdziałów naszych dziejów najnowszych”. „Chciano też na trwałe oczernić pamięć całej formacji” – napisał Karol Nawrocki.

Czytaj więcej

Najbardziej wyklęci z wyklętych

Na tym nie koniec gestów pod adresem Brygady Świętokrzyskiej. Kancelaria Prezydenta RP podjęła patronat nad VIII Rajdem Rowerowym Szlakiem Brygady Świętokrzyskiej NSZ, który odbył się 8 sierpnia i polegał na tym, że rowerzyści wyjechali z czterech powiatów, aby spotkać się w Lasocinie, miejscu sformowania oddziału.

Tym samym Karol Nawrocki stanął w jednym szeregu z byłym premierem Mateuszem Morawieckim oraz jego następcą Andrzejem Dudą, którzy już wcześniej zyskali rozgłos, gloryfikując brygadę. I był to rozgłos w atmosferze skandalu.

Gesty Morawieckiego i Dudy pod adresem Brygady Świętokrzyskiej wywołały ogólnopolską, a wręcz międzynarodową dyskusję

Pierwszy z nich w 2018 r. złożył kwiaty przy grobach żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej w Monachium, czym ściągnął na siebie medialną i polityczną krytykę. „Czcząc takie postaci, Morawiecki kompromituje nas wszystkich i przyprawia Polakom metkę hitlerowskich kolaborantów” – skomentował Adrian Zandberg z partii Razem, a rzecznik Platformy Obywatelskiej Jan Grabiec mówił o „osłabieniu wizerunku Polski na arenie międzynarodowej”.

Krytycznych komentarzy było jeszcze więcej w 2019 r., gdy prezydent Andrzej Duda objął honorowy patronat nad 75. rocznicą powołania brygady. „Nasi ojcowie walczyli z hitlerowcami, bo tak pojmowali swój obowiązek wobec Ojczyzny. Niewyobrażalna była dla nich jakakolwiek współpraca z okupantami” – napisały w krytycznym liście do Andrzeja Dudy dzieci oficerów ze Zgrupowań Świętokrzyskich Armii Krajowej.

Głos zabrali też znani poeci – Ewa Lipska, Adam Zagajewski, Jerzy Kronhold i Ryszard Krynicki. „Z niepokojem, z bólem przyglądamy się temu, jak prezydent wolnego państwa polskiego udziela poparcia kultowi formacji, peryferyjnej dla całego obozu Polski Walczącej, splamionej współpracą z hitlerowcami” – napisali we wspólnym oświadczeniu.

Dlaczego Brygada Świętokrzyska budzi aż takie kontrowersje? Powodem są właśnie zarzuty o kolaborację z Niemcami.

Brygada Świętokrzyska budzi ożywione spory u polityków i historyków

Brygada Świętokrzyska powstała w 1944 r. na Kielecczyźnie z oddziałów Narodowych Sił Zbrojnych-Związku Jaszczurczego, które nie zaakceptowały umowy scaleniowej z Armią Krajową i nie podporządkowały się strukturom Polskiego Państwa Podziemnego. Walczyła z Niemcami, jednak przede wszystkim z komunistami i desantami sowieckimi, bo to ich uważała za podstawowych wrogów. Z chwilą zbliżania się frontu sowieckiego podjęła marsz na zachód i zawarła porozumienie z lokalnymi dowódcami Wehrmachtu, umożliwiające wycofanie się na teren zajmowany przez Niemców. I to m.in. właśnie porozumienie z Niemcami jest powodem, dla którego Brygada Świętokrzyska budzi tak wielkie kontrowersje, dzieląc nie tylko polityków, ale też historyków.

Czytaj więcej

„Szlachetna armia”? Prawda o krwawych zbrodniach Wehrmachtu

Zdaniem obrońców Brygady Świętokrzyskiej porozumienie z Niemcami nie było kolaboracją, lecz jedynie „układem taktycznym”. Takie sformułowanie znalazło się m.in. w ostatnim liście autorstwa prezydenta Karola Nawrockiego. „Ten śmiały plan, do dziś niekiedy uznawany za kontrowersyjny z racji koniecznych kompromisów, okazał się zbawienny. Dość wskazać, że stan osobowy jednostki z ponad 800 żołnierzy w grudniu 1944 r. wzrósł do przeszło 1400 w maju 1945 r. Tylu młodych Polaków udało się ocalić, przeprowadzając na ziemie czeskie, zajęte przez armię amerykańską” – napisał.

Obrońcy Brygady Świętokrzyskiej, jak np. historyk prof. Jan Żaryn, często zwracają też uwagę na fakt, że po przemarszu na zachód była ona pierwszą polską formacją współdziałającą z amerykańskim wywiadem wojskowym, a na terenie okupowanych Czech wyzwoliła niemiecki obóz koncentracyjny dla kobiet w Holiszowie.

Inni historycy zauważają jednak, że na terytorium okupowanych Czech Niemcy dozbroili brygadę i wyposażyli w racje żywnościowe. A kontrowersje wokół Brygady Świętokrzyskiej dotyczą też jej działań na terenie Polski.

Legenda Brygady Świętokrzyskiej NSZ niezłomnie walczącej z dwoma wrogami nie wytrzymuje konfrontacji zarówno ze źródłami polskimi, jak i niemieckimi. W rzeczywistości aktywność jednostki opierała się na doraźnych porozumieniach z władzami okupacyjnymi, których zasadniczym motywem było zwalczanie wspólnego wroga w postaci podziemia komunistycznego. Struktury Policji Bezpieczeństwa oraz Wehrmachtu były informowane o rejonach operowania brygady, jej zamiarach, a także osiągnięciach w pacyfikowaniu sił komunistycznych, skądinąd sprawiających Niemcom niemałe problemy. Dzięki temu jednostki NSZ nie dotknęła żadna z licznych na Kielecczyźnie obław, z którymi regularnie mierzyli się żołnierze AK – mówi „Rzeczpospolitej” Bartosz Wójcik, pracownik Muzeum Historii Polski.

Jego zdaniem „nieliczne przypadki starć pododdziałów Brygady z Niemcami wynikały na ogół z chaosu panującego na zapleczu frontu i były szybko zażegnywane”. – O niepokojących kontaktach onrowskiego odłamu NSZ z okupantem już jesienią 1944 r. alarmowały polityczne i wojskowe struktury Polskiego Państwa Podziemnego. Przykładem może być nadana do Londynu depesza pułkownika Jana Zientarskiego „Eina”, dowódcy Okręgu AK Radom‑Kielce, który stwierdzał: „Działalność NSZ. Dowódcy kontaktują się i współpracują z Gestapo. Wsypują partie komunistyczne. W terenie podszywają się pod AK, przy czym terroryzują i rabują ludność. Głównym ich zadaniem jest niszczenie PPR, AL i oddziałów partyzanckich sowieckich. […] Oddziały NSZ utrudniają szalenie pracę w terenie” – relacjonuje historyk.

Kontrowersje budzą też poglądy członków partyzantki. Zdaniem prof. Andrzeja Friszke, mieli oni „totalistyczną czy totalitarną ideologię narodu, państwa”.

Nawrocki pozytywnie oceniał działalność Brygady Świętokrzyskiej jeszcze jako prezes IPN

Dlaczego mimo tylu kontrowersji i skomplikowanej historii politycy prawicy gloryfikują Brygadę Świętokrzyską? Prof. Rafał Chwedoruk, autor książki „Polityka historyczna”, wyjaśnia, że w niektórych środowiskach silny antykomunizm jest utożsamiany z patriotyzmem. – Andrzej Duda i Mateusz Morawiecki byli postrzegani jako liberalni reformatorzy, którzy mają za sobą epizody w Unii Wolności czy u boku Donalda Tuska. Chcieli więc wykonać gesty, pozwalający im się uwiarygodnić w bardziej skrajnych nurtach prawicy – tłumaczy.

A jaka jest motywacja Karola Nawrockiego? – W drugiej turze poparła go szeroka koalicja, od wyborców PiS, przez sympatyków Konfederacji, po zwolenników Grzegorza Brauna. Wymaga to od prezydenta wykonywania ukłonów w stronę poszczególnych środowisk, co jest skomplikowane, biorąc pod uwagę dystans między PiS a Konfederacją Korony Polskiej – przypuszcza politolog.

O powody gestów wobec Brygady Świętokrzyskiej spytaliśmy Biuro Mediów i Listów Prezydenta, jednak nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Nie można jednak wykluczyć, że Nawrocki po prostu działa w zgodzie ze swoimi wcześniejszymi poglądami na temat tej kontrowersyjnej partyzantki. O Brygadzie Świętokrzyskiej pozytywnie wypowiadał się bowiem wcześniej jako prezes IPN. – Wybrali swoją drogę walki z niemieckim i sowieckim okupantem. Wciąż jednak szli w kierunku wolnej, niepodległej i suwerennej Polski – mówił Nawrocki w 2024 r.

– Prezydent szuka spoiwa między mniej lub bardziej skrajną prawicą, jednak ryzykuje więcej niż w przypadku innych tematów historycznych. Ewidentnie poszerza przestrzeń możliwego ataku na swoją osobę – ocenia prof. Chwedoruk.

W najnowszym liście Karol Nawrocki m.in. usprawiedliwił decyzję dowództwa NSZ, twierdząc, że „poszukiwało ocalenia z dziejowej pułapki” i przypomniał, iż żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej w PRL „przez dekady szykanowano”. Zaznaczył, że jako historyk „jest zdecydowanym zwolennikiem otwartej, merytorycznej debaty”, jednak nie przeszkodziło mu to nazwać żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej „bohaterami walk o niepodległą Rzeczpospolitą”.