Dziennik „Hurriyet” napisał, że tureckie władze sprzedały już posiadane systemy S-400. Nie ujawniono jednak, do jakiego państwa miały one trafić. Ponieważ Turcja nie posiada licencji na reeksport rosyjskiego uzbrojenia, finalizacja transakcji wymaga zgody Moskwy.
Sprzedaż systemów ma być elementem szerszych starań Ankary o odbudowę współpracy wojskowej z Waszyngtonem. Według tureckich mediów pozwoliłaby ona doprowadzić do zniesienia sankcji nałożonych przez USA w 2020 r. oraz umożliwić Turcji powrót do programu zakupu myśliwców F-35.
Czytaj więcej
Polskie Siły Powietrzne już dziś muszą szukać następcy samolotu F-16. I choć najlepszym wyborem byłby udział w programie samolotu szóstej generacji...
Dlaczego USA nałożyły sankcje na Turcję?
Administracja Donalda Trumpa podczas jego pierwszej kadencji zdecydowała o objęciu Turcji sankcjami po tym, jak Ankara kupiła od Rosji cztery zestawy systemu S-400 za 2,5 mld dolarów. Waszyngton uznał, że transakcja naruszyła amerykańską ustawę CAATSA, przewidującą sankcje wobec państw prowadzących współpracę wojskową z Rosją, Iranem i Koreą Północną. Restrykcje nałożone przez jedno państwo NATO na drugiego członka Sojuszu wywołały wówczas szeroką debatę i kontrowersje.
O doniesienia dotyczące sprzedaży S-400 zapytano Kreml. Rzecznik Dmitrij Pieskow, cytowany przez agencję Reuters, odmówił komentarza, podkreślając jedynie, że „sprawa jest niezwykle delikatna” i że Rosja pozostaje w kontakcie z tureckimi władzami.
Czytaj więcej
Turcja ma przejąć więcej odpowiedzialności w NATO za bezpieczeństwo Europy. Donald Trump pojechał na szczyt sojuszu w Ankarze, bo ceni sobie lojaln...
Turcja chce wrócić do programu F-35
Jak przypomniał Reuters, Ankara od dłuższego czasu zabiega o zniesienie amerykańskich sankcji i powrót do programu F-35. Podczas szczytu NATO, który odbył się we wtorek i środę w Ankarze, Donald Trump zapowiedział, że Stany Zjednoczone zniosą restrykcje wobec Turcji. Nadzieję na szybkie zakończenie sporu wyraził również prezydent Recep Tayyip Erdoğan.
W piątek oczekiwania te potwierdził minister spraw zagranicznych Turcji Hakan Fidan, deklarując, że Ankara liczy na powrót do programu F-35. Perspektywa ponownego wyposażenia Turcji w amerykańskie myśliwce budzi jednak obawy Grecji i Izraela. Premier Izraela Benjamin Netanjahu powiedział w czwartek w rozmowie z CNN, że władze w Ankarze tworzą „reżim zainfekowany przez Bractwo Muzułmańskie, które nienawidzi Stanów Zjednoczonych”.