Donahue pełnił funkcję od około 18 miesięcy. Był nominowany jeszcze przez prezydenta Joe Bidena.

Po jego odejściu obowiązki ma tymczasowo przejąć generał niższego stopnia, do czasu wskazania następcy przez prezydenta Donalda Trumpa. Według przedstawiciela Pentagonu cytowanego przez amerykańskie media decyzja o przejściu Donahue w stan spoczynku miała być jego własną decyzją.

Urzędnicy są jednak zaskoczeni. - Był w każdym teatrze działań, w każdym wymiarze  – powiedział były ambasador przy NATO Douglas Lute. – To szokujący, dezorientujący ruch – ocenił. 

Z kolei senator Tim Kaine mówił w amerykańskich mediach, że wiadomość o odejściu generała była niespodziewana także dla części polityków w Waszyngtonie.

Odejście Donahue następuje wcześniej, niż zazwyczaj kończą się kadencje oficerów na tym szczeblu dowodzenia. To jeden z powodów, dla których decyzja wzbudziła duże zainteresowanie w USA i w Europie. Generał był uznawany za ważną postać w amerykańskim systemie dowodzenia i miał doświadczenie z wielu obszarów operacyjnych.

Obniżenie rangi stanowiska

Znaczenie tej decyzji zwiększa fakt, że wraz z odejściem Donahue ma dojść także do zmiany rangi samego stanowiska, które pełnił. Jak poinformował generał Alexus Grynkewich, stanowisko ma zostać obniżone z poziomu czterogwiazdkowego do trzygwiazdkowego. Oznacza to, że obowiązki po Donahue będzie wykonywał oficer niższej rangi niż dotychczas.

To istotna zmiana z punktu widzenia wojskowej hierarchii i współpracy z sojusznikami. Ranga dowódcy wpływa bowiem na jego pozycję w kontaktach z innymi armiami oraz na miejsce w strukturze dowodzenia po stronie amerykańskiej.

Ważny moment dla relacji USA z Europą

Decyzja zapada w czasie, gdy administracja Donalda Trumpa zapowiada przegląd amerykańskiej obecności wojskowej w Europie. Trump od dawna podkreśla, że państwa NATO powinny przeznaczać większe środki na własną obronę. W ostatnich miesiącach pojawiały się też informacje o planowanych zmianach w rozmieszczeniu amerykańskich sił na kontynencie.

Temat ten ma być jednym z ważnych punktów rozmów podczas przyszłotygodniowego szczytu NATO w Turcji. Według medialnych doniesień administracja USA rozważa rozwiązania, które miałyby mocniej premiować państwa przeznaczające większą część budżetu na obronność.

Czytaj więcej

NATO 3.0 nabiera kształtów. Rutte mówi o nowym podziale odpowiedzialności

Bloomberg zauważa jednak, że napięcie między administracją Trumpa a państwami NATO w Europie przejawia się także na innych płaszczyznach. Według osób zaznajomionych z sytuacją i proszących o anonimowość, wysocy rangą brytyjscy oficerowie podczas wizyt w USA mieli problem z nawiązaniem kontaktu z urzędnikami znaczącej rangi z Pentagonu – ministrowie latali do USA tylko po to, by usłyszeć, że wysocy rangą urzędnicy Pentagonu są zbyt zajęci, by się z nimi spotkać.

Donahue był zaangażowany w kluczowe operacje

Christopher Donahue pozostawał jedną z bardziej rozpoznawalnych postaci w amerykańskich siłach zbrojnych. Brał udział m.in. w organizacji początkowego wsparcia wojskowego USA dla Ukrainy. Był też kojarzony z wycofaniem wojsk amerykańskich z Afganistanu w 2021 r. – to właśnie on był ostatnim amerykańskim żołnierzem opuszczającym Kabul podczas końcowej fazy ewakuacji.  Ten moment został uchwycony na kultowym już zdjęciu zrobionym noktowizorem, na którym widać Donahue wsiadającego do ostatniego samolotu, gdy Kabul zdobywali talibowie.

Trump i Hegseth ostro skrytykowali Bidena za wycofanie wojsk z Afganistanu, a Hegseth zapowiedział ponowny przegląd decyzji stojących za wycofaniem w zeszłym roku, co nazwał dążeniem do pociągnięcia Ameryki do odpowiedzialności za „jeden z najciemniejszych i najbardziej śmiercionośnych momentów na arenie międzynarodowej”.

Odejście ważnego dowódcy USA

Na razie Pentagon nie przedstawił komentarza dotyczącego odejścia Donahue. Wiadomo jednak, że zmiana następuje w ważnym momencie dla relacji USA z europejskimi sojusznikami oraz dla dyskusji o przyszłym kształcie amerykańskiej obecności wojskowej w Europie.

Samo odejście jednego z najważniejszych dowódców odpowiedzialnych za Europę i Afrykę nie przesądza jeszcze o kierunku dalszych decyzji Waszyngtonu. Jest jednak istotnym wydarzeniem z punktu widzenia NATO i relacji transatlantyckich, zwłaszcza w czasie trwającej debaty o podziale odpowiedzialności za bezpieczeństwo w Europie.