- Rząd Republiki Czadu wyraża swoje głębokie zaniepokojenie ostatnimi uwagami uczynionymi przez prezydenta Republiki Francji, Emmanuela Macrona, odzwierciedlającymi pogardliwy stosunek do Afryki i jej mieszkańców – oświadczył Abderaman Koulamallah na antenie telewizji państwowej.
Szef MSZ Czadu: Przywódcy Francji muszą nauczyć się szanować Afrykanów
Minister dodał, że on sam „nie ma problemu” z Francją, ale – jak zaznaczył - francuscy przywódcy „muszą nauczyć się szanować Afrykanów”.
Koulamallah mówił też, że Afryka i Czad odegrały „kluczową rolę” w wyzwalaniu Francji w czasie dwóch wojen światowych, czego Francja „nigdy prawdziwie nie doceniła”. Ministrowi chodziło o żołnierzy z francuskich kolonii w Afryce, wcielanych do francuskiej armii i wysyłanych na front.
Koulamallah zwrócił też uwagę, że francuski wkład w Czadzie, w czasie długiej obecności Francji w tym kraju, „często ograniczał się do francuskich interesów strategicznych, bez jakiegokolwiek trwałego wpływu na rozwój narodu czadyjskiego”.
Pod koniec listopada 2024 roku Czad, w którym znajdowały się ostatnie francuskie bazy wojskowe w Sahelu, wycofał się z umowy o współpracy obronnej z europejskim krajem uznając ją za „przestarzałą”. Obecnie trwa proces wycofywania się z Czadu ok. tysiąca francuskich żołnierzy.
Czytaj więcej
Dwa samoloty bojowe Mirage wystartowały we wtorek z Ndżameny do swojej bazy we wschodniej Francji, rozpoczynając wycofywanie francuskich żołnierzy...
Czad był francuską kolonią w 1900 roku. W 1910 roku został częścią Francuskiej Afryki Równikowej. Niepodległość uzyskał w 1960 roku.
Wypowiedź Macrona miała związek z interwencją francuską w Sahelu w 2013 roku, w związku z ofensywą dżihadystów w tym rejonie. W efekcie interwencji w państwach Sahelu pojawiły się francuskie siły, które pomagały lokalnym siłom zbrojnym w walkach z dżihadystami. W poniedziałek prezydent Francji mówił, że żadne z państw Sahelu nie zachowałoby suwerenności, gdyby nie ta interwencja wojskowa. Macron powiedział francuskim dyplomatom, że niektórzy przywódcy państw Afryki nie zajmowaliby obecnie swoich stanowisk, gdyby nie pomoc militarna Francji.
Jednak obecnie kraje Afryki domagają się wycofania francuskich sił - Francuzów nie ma już w rządzonych przez junty wojskowe Mali, Burkina Faso i Nigrze. Z Czadu Francuzi się wycofują, a prośbę o wycofanie wojsk kierują do Paryża także Senegal i Wybrzeże Kości Słoniowej.
Premier Senegalu: Nie negocjowaliśmy z Francją, podjęliśmy decyzję, że nie chcemy francuskich żołnierzy
Wypowiedź Macrona, który stwierdził, że kraje Sahelu zapomniały podziękować Francji, skrytykował też premier Senegalu, Sonko.
„Francja nie ma ani możliwości, ani prawa, by zapewniać bezpieczeństwu lub suwerenność Afryce” – oświadczył Sonko. Jak dodał nie jest prawdą, że Francja wycofała siły z Senegalu w wyniku negocjacji dotyczących reorganizacji francuskich sił na Sahelu.
„Nie było żadnych dyskusji, ani negocjacji a decyzja Senegalu wynika z jego determinacji jako niepodległego i suwerennego państwa” - napisał Sonko.
Sonko zwrócił też uwagę, że gdyby nie żołnierze z Afryki siłą wcielani do francuskiej armii i walczący w II wojnie światowej, „być może kraj ten byłby nadal Niemcami”.