We wtorek wieczorem czasu lokalnego prezydent Korei Południowej Yoon Suk-yeol niespodziewanie wprowadził w kraju stan wojenny, który miał być związany z zagrożeniem ze strony Korei Północnej i zagrożeniem ze strony sprzyjających Korei Północnej sił wewnątrz kraju. Mimo pojawienia się wojska na terenie parlamentu do jego siedziby dostało się 190 parlamentarzystów, którzy jednogłośnie wypowiedzieli się przeciw stanowi wojennemu. Yoon podporządkował się decyzji parlamentu i odwołał stan wojenny, a opozycja złożyła już wniosek o jego impeachment.
Władysław Kosiniak-Kamysz: Potwierdzenie terminowości dostaw z Korei Południowej bardzo szybko przyszło
Polska sprowadza z Korei Południowej czołgi podstawowe K2, armatohaubice K9 oraz samoloty szkolno-bojowe F/A-50. Kosiniak-Kamysz był pytany w TVN24 czy, w związku z sytuacją wewnętrzną w Korei Południowej, dostawy te nie są zagrożone.
Czytaj więcej
Kurs wona południowokoreańskiego mocno spadał po tym, jak prezydent Yoon Suk-yeol niespodziewanie ogłosił wprowadzenie stanu wojennego.
- Od razu po informacji o wprowadzeniu stanu wojennego podjęliśmy działania w celu potwierdzenia wszystkich naszych kontraktów, terminowości dostaw – zapewnił Kosiniak-Kamysz. Jak dodał Polska szybko otrzymała potwierdzenie terminowości dostaw. - Bardzo szybko przyszło – mówił minister obrony.
- Scenariusz destabilizacji będzie pewnie trwał przez chwilę, jest już wniosek o impeachment prezydenta Korei Południowej – dodał i zwrócił uwagę, że w Korei Południowej kadencja prezydenta zazwyczaj kończy się usunięciem go z urzędu. - Startowanie na prezydenta w Korei jest dużo trudniejsze niż w Polsce, finał prezydentury jest zawsze zły – stwierdził.
- Polityka wzięła tam górę nad wszystkim. Kto jest zwycięzcą tego zamieszania? Sąsiedzi z Północy – dodał Kosiniak-Kamysz.
Władysław Kosiniak-Kamysz mówi o problemie z samolotami szkolno-bojowymi z Korei Południowej
W kontekście dostaw południowokoreańskiej broni do Polski Kosiniak-Kamysz mówił, że „przychodzą czołgi, przychodzą armatohaubice, cały sprzęt”. - Najtrudniej jest z samolotami F/A-50, ale to nie przez Koreę, ale w wyniku działań poprzedników, którzy nie zabezpieczyli uzbrojenia - dodał.
Mówiąc o dostawach broni dla Korei Południowej wicepremier podkreślił, że „nie możemy narzekać”, a „Korea pod tym względem jest sprawdzonym partnerem”.
- Trwają negocjacje na temat innych kontraktów, gdzie mamy umowy ramowe podpisane i chcemy wynegocjować jak najlepsze umowy wykonawcze. Chcemy wynegocjować najlepsze umowy dla Polski – zastrzegł.
W kontekście samolotów F/A-50 z Korei Południowej Kosiniak-Kamysz mówił, że „one są”, ale „zastaliśmy je nielatające”. - Problemem jest uzbrojenie dla nich. Nad tym teraz pracujemy. Nasi poprzednicy nie zapewnili uzbrojenia - ubolewał.
- F/A-50 to mały F-16. Amerykanie mogą nam tutaj pomóc. Koreańczycy nie mają tych rakiet, które są nam potrzebne – dodał wicepremier.