Matecki potwierdził, że nad ranem był na dachu, gdzie miał zrobić sobie zdjęcie. Zaprzeczył jednak doniesieniom, że musiało dojść do interwencji Straży Marszałkowskiej. Zapewnił też, że był trzeźwy.
Mariusz Gosek o Dariuszu Mateckim na dachu: Tej władzy należy przyglądać się z lądu i powietrza
- To jest mój przyjaciel i powód do dumy wielki — tak Gosek pytany przez dziennikarza TVN24 o incydent odpowiedział na pytanie, czy nie jest mu wstyd za Mateckiego.
- Nie wiem gdzie chodzi. Być może zrobił sobie jakieś zdjęcie na brzegu. Na pewno nie wyszedł na dach — dodał.
Czytaj więcej
Interwencją straży marszałkowskiej zakończyło się spotkanie posłów klubu PiS w hotelu sejmowym - pisze "Super Express". Na spotkaniu, w którym ucze...
Dopytywany o całą sprawę mówił, że jeśli dziennikarz sobie żartuje, to on może powiedzieć, że "tej władzy należy przyglądać się z lądu i powietrza".
- Aż wiary nie daje, że pan Dariusz Matecki wszedł na dach. To bardzo pracowity poseł - stwierdził Gosek. Na uwagę, że Matecki się do tego przyznał odparł: "Być może poczuł wewnętrzne oburzenie".
- To poseł, który bardzo mocno się udziela w czasie prac parlamentarnych, co być może niektórym przeszkadzać - mówił też poseł Suwerennej Polski.
Robert Telus o Dariuszu Mateckim na dachu: To nie jest normalna sprawa, ale nie można robić nie wiadomo jakiej afery
Z kolei były minister rolnictwa, Robert Telus pytany o to, czy sam chodził kiedyś po dachu Sejmu odparł, że „nie chodził, ale żałuje, bo można zrobić sobie ładne zdjęcie”. - Widziałem to zdjęcie (zrobione przez Mateckiego — red.) jest świetne — dodał.
- Oczywiście, że to nie jest jakaś tam sprawa normalna, ale nie można z tego robić nie wiadomo jakiej afery — mówił też Telus.