Szef MSWiA Tomasz Siemoniak potwierdził w rozmowie z Bloombergiem, że podejmowane są działania mające na celu zwiększenie bezpieczeństwa wokół lotniska Rzeszów-Jasionka.
Położony niecałe 100 km od granicy z Ukrainą port lotniczy obsługuje aż 90 proc. zachodniego sprzętu kierowanego na linię frontu. Stało się ono również głównym przystankiem dla zagranicznych urzędników odwiedzających Kijów.
- Mamy do czynienia z obcym państwem, które prowadzi wrogie i — mówiąc językiem wojskowym — kinetyczne działania na terytorium Polski — powiedział Siemonia, nie precyzując, jakie środki zostaną wprowadzone wokół lotniska. - Nigdy wcześniej czegoś takiego nie było - stwierdził.
Czytaj więcej
Co najmniej siedem osób zginęło a 20 zostało rannych w czwartkowym ataku Rosji na Charków.
Planowany zamach na Zełenskiego. Informacje od Polaka miały pomóc Rosjanom
W ocenie Siemoniaka, Polska zmaga się z bezprecedensowym poziomem zagranicznej aktywności. Wcześniej premier Donald Tusk poinformował, że dziewięć osób zostało zatrzymanych z domniemanymi aktami sabotażu kierowanymi z Rosji. Sprawy dotyczą podpaleń, prób podpaleń, a także ataków fizycznych.
Prokuratorzy poinformowali w kwietniu że aresztowali mężczyznę oskarżonego o pomoc w spisku mającym na celu zamordowanie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Mężczyzna był rzekomo przygotowany do zbierania informacji na temat bezpieczeństwa lotniska w Rzeszowie.
Czytaj więcej
Prokuratura Krajowa przedstawiła zarzuty Pawłowi K., który zgłosił gotowość do działania na rzecz wywiadu Federacji Rosyjskiej. Przygotowywał dla K...
Służby sprawdzają, czy Rosja nie miała udziału w pożarze Marywilskiej 44
W marcu ubiegłego roku szesnastu cudzoziemców zostało zatrzymanych pod zarzutem udziału w procederze monitorowania dostawy na Ukrainę na południowo-wschodnim Podkarpaciu, w tym w Rzeszowie. Polscy agenci zarekwirowali kamery, urządzenia elektroniczne i nadajniki GPS.
W ramach śledztwa służby badają rolę Kremla w pożarze, który spalił centrum handlowe przy Marywilskiej. Inna sprawa dotyczyła rzekomej próby podpalenia fabryki farb w zachodnim Wrocławiu.
Czytaj więcej
- Mamy w tej chwili aresztowanych 9 podejrzanych z postawionymi zarzutami, którzy zaangażowali się bezpośrednio na zlecenie rosyjskich służb w akty...
Siemoniak powiedział, że ostatnie działania były zlecane przez rosyjski wywiad wojskowy GRU, dodając, że podobne metody są stosowane w całej Europie. Zazwyczaj polegają one na rekrutacji, jak to określił, "jednorazowych agentów", takich jak chuligani piłkarscy lub zorganizowane grupy przestępcze, którzy są gotowi przeprowadzić takie ataki za pieniądze.
Minister nazwał to "bardzo poważną sytuacją", ponieważ rosyjskie służby działają teraz znacznie bardziej świadomie na obcym terytorium.
- Nie mówimy już o agentach wpływu czy jakichś działaniach online — powiedział Siemoniak. - To są osoby, które są gotowe przyjechać i podpalać - dodał.