Uczestnicy protestu przeszli przed biurem prokuratora generalnego kierując się w stronę parlamentu i skandując „zrezygnuj, zrezygnuj”. Część niosła zapalone pochodnie.
Czego dotyczy afera korupcyjna na Węgrzech?
Péter Magyar opublikował wcześniej nagranie rozmowy z Judit Vargą, jego ówczesną żoną i minister sprawiedliwości Węgier, która opisywała próby podejmowane przez doradców szefa gabinetu Orbána, by usunąć część dokumentacji ze sprawy dotyczącej korupcji.
Czytaj więcej
Péter Magyar, były funkcjonariusz Fideszu, wyrasta na nowego lidera węgierskiej opozycji.
Sprawa dotyczy byłego sekretarza stanu Pala Volnera, który został w 2022 roku oskarżony w 2022 roku o przyjmowanie łapówek od byłego przewodniczącego Izby Komorniczej, Gyorgy'a Schadla. Obaj nie przyznają się do winy. Prokuratura domaga się dla nich więzienia.
Prokuratura zapowiedziała, że przeanalizuje opublikowane taśmy, które miały być nagranie w styczniu 2023 roku. W sprawie mają być zbierane dalsze dowody.
Śledczy mają zorganizować w tej sprawie konferencję prasową w czwartek.
Oskarżenia pojawiły się w czasie, gdy Fidesz przygotowuje się do wyborów do Parlamentu Europejskiego w czerwcu. Wcześniej doszło do skandalu, który doprowadził do dymisji prezydent Węgier Katalin Novak i byłej minister sprawiedliwości, po tym gdy ujawniono że prezydent ułaskawiła mężczyznę oskarżonego o tuszowanie pedofilii.
Viktorowi Orbánowi zaszkodzi mąż, który nagrał byłą żonę?
43-letni Magyar chce stworzyć nową partię, która rzuci wyzwanie Fideszowi.
- Węgrzy wam dziękują... za przybycie tu tysiącami... by powiedzieć tym u władzy, że macie dość - mówił Magyar.
Na nagraniu umieszczonym na profilu Magyara na Facebooku, Varga ujawniła, że współpracownicy premiera Węgier powiązani z szefem gabinetu premiera sugerowali prokuratorom, aby usunęli część dokumentów w sprawie Volnera i Schadla.
- Mówili prokuratorom co powinno być skasowane, ale prokuratorzy całkowicie się do tego nie stosowali — mówi Varga na nagraniu.
Varga nie zaprzeczyła autentyczności nagrania.
"Péter Magyar potajemnie nagrał swoją byłą małżonkę, mnie, w naszym domu i wykorzystał to do osiągnięcia swoich politycznych celów. Nie jest wart niczyjego zaufania" - napisała jedynie na swoim profilu na Facebooku.
Rzecznik rządu Orbána odmówił komentarza na pytanie Reutera w tej sprawie.