Hubert Seipel, wielokrotnie nagradzany producent filmowy i pisarz, otrzymywał 600 tys. euro w dwóch ratach, co według ujawnionych dokumentów miało wspierać jego pracę nad dwiema napisanymi przez niego książkami, które przybliżają sylwetkę Władimira Putina.
Doniesienia na temat relacji dziennikarza z rosyjskim oligarchą bliskim Władimirowi Putinowi - Aleksiejem Mordaszowem prawdopodobnie odbiją się szerokim echem w Niemczech, gdzie od zeszłorocznej inwazji Rosji na Ukrainę toczy się debata na temat roli, jaką część elity politycznej i biznesowej odegrała w utrzymaniu Putina u władzy.
Seipel jest jednym z niewielu dziennikarzy, któremu zapewniono tak bezpośrednio dostęp do rosyjskiego prezydenta. Niemiecki dziennikarz sam mówił, że spotkał się z Putinem "niemal 100 razy". Seipel otrzymał pieniądze z kont powiązanych z oligarchą Aleksiejem Mordaszowem, który w zeszłym roku został objęty sankcjami za bliskie powiązania z Kremlem.
Mordaszow był jednym z wybranych liderów biznesu, którzy zebrali się na Kremlu 24 lutego 2022 r., kilka godzin po inwazji na Ukrainę.
Czytaj więcej
Historia 17-letniego Bogdana z Mariupola dobrze obrazuje los wywiezionych do Rosji dzieci z okupowanych terytoriów Ukrainy. Z kilkunastu tysięcy de...
Seipel potwierdził, że otrzymał wsparcie od Mordaszowa, mówiąc, że "jego wsparcie dotyczy wyłącznie projektów wydawniczych". Podkreślił, że pozostał bezstronny, mówiąc: "Zawsze wyznaczałem jasne granice prawne, które gwarantowały moją niezależność".
Niemiecki pisarz odrzuca oskarżenia o współpracę z Rosjanami
Dowodem na przekazanie pieniędzy sobie dokumenty finansowe wskazującego na to, że spółka zarejestrowana na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych zawarła umowę z Seipelem w marcu 2018 roku. Właścicielem spółki był wysoko postawiony pracownik spółki Severstal, której prezesem jest Mordaszow.
Dokumenty i komentarz dziennikarza wskazują, że pieniądze dotyczyły jego pracy nad dwoma książkami o Putinie. Pierwszą z nich wydano w 2015 roku, drugą w 2021 roku. O pieniądzach z Rosji nie wiedział wydawca książek.
Seipel w odpowiedzi przesłanej redakcji "The Guardian" odrzucił próbę przedstawiania go jako "szczególnego rodzaju tajnego agenta dziennikarskiego" o prokremlowskim, antyamerykańskim nastawieniu. Stwierdził, że w swojej długiej karierze zawsze "opisywał świat takim, jakim jest, a nie takim, jakim powinien być".
Wskazał, że jego książki były wynikiem ośmiu lat intensywnych podróży i badań i "doprowadziły do ożywionych dyskusji i ideologicznych bitew". Dodał, że "w żadnej" z nich nie znaleziono błędów rzeczowych.
Na potrzeby filmu dokumentalnego Ich Putin - Ein Porträt (Ja Putin - portret), otrzymał on wyłączny dostęp do prezydenta, podążając za nim przez całą Rosję. Pokazał Putina polującego na Syberii i jeżdżącego po Moskwie limuzyną, a także lizanego za uchem przez swojego psa po kąpieli w basenie i grającego w meczu hokeja na lodzie.