Szczerba był pytany o słowa Tuska, który stwierdził, że afera wizowa to największa afera w Polsce w XXI wieku.
Poseł KO: Chodzi o ćwierć miliona wiz dla obywateli krajów Afryki i Azji
- Chodzi tak naprawdę o zdradę: o zdradę ideałów, wartości, które głosił PiS. Obiecywał bezpieczeństwo, a stworzył zagrożenie - odparł.
Czytaj więcej
Partia Jarosława Kaczyńskiego utrzymuje pierwsze miejsce w sondażach poparcia i ma spore szanse na to, by rządzić trzecią kadencję. Czy zmieni to a...
Szczerba podkreślił, że w sprawie chodzi o "ćwierć miliona wiz wydanych w ostatnich latach" dla obywateli krajów Afryki i Azji".
- Nawet (minister spraw zagranicznych Zbigniew) Rau uważa tę sprawę za poważną aferę, a być może gigantyczny przekręt - dodał poseł nawiązując do piątkowego komunikatu MSZ ws. kontroli w polskich placówkach konsularnych. Rau, wypowiadając się ws. afery wizowej po przybyciu do Nowego Jorku stwierdził jednak, że "nie ma żadnej afery".
Michał Szczerba: Umowa z firmą zarejestrowaną w Moskwie powtórzona po inwazji Rosji na Ukrainę
Szczerba mówił też, że obecny rząd podpisał dwie umowy z firmami będącymi pośrednikami w procesie przyznawania wiz. - Są dwie umowy z 10 lipca 2020 i 22 czerwca 2021. Firma, która była odpowiedzialna za cały proces przyznawania wiz, pobieranie linii papilarnych, dostarczanie dokumentów, to firma zarejestrowana w Moskwie. Ta umowa została powtórzona cztery miesiące po inwazji Rosji na Ukrainę - oświadczył.
Czytaj więcej
Edgar K. jako kluczowy pośrednik w załatwianiu wiz, hinduski biznesmen wśród tych, którzy za nie płacili.
- Jeśli chodzi o terytorium Białorusi od 2020 roku polskie wizy na Białorusi obsługiwały dwa podmioty, w tym firma rosyjska, firma zarejestrowana w Moskwie była kluczowa. Działo się to wtedy, gdy była wojna hybrydowa na granicy polsko-białoruskiej. Ta firma musiała mieć autoryzację władz rosyjskich a my przekazywaliśmy jej wrażliwe dane - kontynuował.
Od 2020 roku polskie wizy na Białorusi obsługiwały dwa podmioty, w tym firma rosyjska, firma zarejestrowana w Moskwie
- Dokładnie wtedy, gdy służby graniczne używały tzw. pushbacków, wyrzucały osoby z polskiej granicy na teren Białorusi, te osoby z pushbacków mogły za łapówkę później, w Mińsku, otrzymać polską wizę i wjechać jakby nic do Polski. Osoby z krajów azjatyckich, afrykańskich, Bliskiego Wschodu, głównie młodzi mężczyźni - dodał.
- Nie wykluczam, że te osoby, które były wpuszczane na teren Rzeczpospolitej Polskiej, a także Unii Europejskiej były niebezpieczne. Na pewno były wizy za łapówkę - przekonywał Szczerba.
- Trwało wielomiesięczne ukrywanie tej afery. Być może nawet zacieranie śladów - mówił też poseł KO.