Protasiewicz odniósł się do wizyty prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego, która ma się odbyć w środę, w Warszawie.
- Prezydent Ukrainy pokazuje światu i Rosji, że wojna nie przyniosła poważnych skutków dla aktywności dyplomatycznej dla głowy państwa ukraińskiego. Jest to piąta wizyta Wołodymyra Zełenskiego w Polsce. Od polityków PiS-u słyszymy, że Polska stała się najważniejszym strategicznym partnerem Ukrainy. Jednak przed wizytą w Warszawie, prezydent Ukrainy był wcześniej w Brukseli, Francji, Waszyngtonie i Londynie - stwierdził polityk.
Czytaj więcej
Prezydent Ukrainy po raz pierwszy od wybuchu wojny przybędzie z oficjalną wizytą do Warszawy. W Kijowie mówią o sojuszu i partnerstwie strategicznym.
- Mam nadzieję, że wizyta nie będzie płytka i usłyszymy poważne ustalenia oraz zobowiązania z obu stron - dodał.
Poseł został zapytany o to, jak zmieniłaby się polityka zagraniczna względem Ukrainy, gdyby opozycja doszła do władzy.
- Współpraca z Ukrainą będzie na pewno dalej kontynuowana. Będziemy też chcieli wyegzekwować poważne miejsce dla Polski w programie odbudowy Ukrainy. Jest już projekt ustawy o funduszu powierniczym, który będzie zarządzał środkami na odbudowę kraju. Polacy muszą znaleźć miejsce obok Amerykanów i Niemców, którzy zaczęli już zabiegi, żeby być uwzględnieni w procesie odbudowy - zaznaczył parlamentarzysta.
Chciałbym usłyszeć od prezydenta Zełenskiego twardą deklarację o tym, że zadba o to, żeby polski udział w odbudowie był znaczny, a nie tylko symboliczny
- Druga kwestia, to trudna przeszłość polsko-ukraińska. Chciałbym usłyszeć od prezydenta Zełenskiego twardą deklarację o tym, że zadba o to, żeby polski udział w odbudowie był znaczny, a nie tylko symboliczny. A także zapewnienie, że wspólnie zajmiemy się rozwiązaniem trudnych spraw historycznych. Mam też nadzieję, że nie padną słowa uznania dla polskiego społeczeństwa, tylko podziękowania w związku z przyjęciem ukraińskich uchodźców. Podziwiać nas mogą Amerykanie, Niemcy i Francuzi - podkreślił Protasiewicz.