Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 378

W wywiadzie dla niemieckiego radia publicznego Deutschlandfunk (DLF) Pistorius powiedział, że możliwe jest również, że atak był operacją fałszywej flagi.

- Równie dobrze mogłoby być tak, i to również zostało jasno przekazane w raportach, że była to akcja (operacja) fałszywej flagi, innymi słowy, aby obarczyć winą grupy proukraińskie i sprawić, że będzie to wyglądało w ten sposób, prawdopodobieństwo jednego lub drugiego jest równie wysokie, więc musimy teraz poczekać i zobaczyć, jak sprawy się rozwiną - powiedział Pistorius

- Nie pomaga nam myślenie o tym, jaki wpływ miałoby to na nasze wsparcie dla Ukrainy na podstawie takich analiz, które niewątpliwie zostały wykonane żmudnie i skrupulatnie - dodał niemiecki minister obrony.

Czytaj więcej

Kreml nazywa "kampanią dezinformacyjną" nowe doniesienia w sprawie sabotażu Nord Stream

Tajemnicą pozostaje, kto może być odpowiedzialny za przeprowadzony we wrześniu sabotaż, w wyniku którego uszkodzono dwie rury transportujące rosyjski gaz do Unii Europejskie. Oba gazociągi w czasie ataku były wyłączone.

"New York Times" poinformował we wtorek o nowych informacjach wywiadowczych, z których wynika, że za atakiem mogła stać "proukraińska grupa". Ukraina zaprzeczyła jakiemukolwiek udziałowi.

"Chociaż lubię zbierać zabawne teorie spiskowe na temat (ukraińskiego) rządu, muszę powiedzieć: (Ukraina) nie ma nic wspólnego z bałtyckim niefortunnym wypadkiem i nie ma żadnych informacji o pro-(ukraińskich) grupach sabotażowych" - napisał na Twitterze Mychajło Podolak, doradca ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.