W kioskach można było kupić czapki i koszulki Trumpa, uczestnicy mieli naklejki z napisem "Make America Great Again", a nawet atrapę Gabinetu Owalnego, gdzie uczestnicy mogli się sfotografować obok zdjęcia Trumpa.
Trzydniowa konferencja pokazała, jak bardzo Trump trzyma w garści prawicową, oddolną bazę swojej partii i jak trudno może być jego partyjnym konkurentom wygrać nominację przed wyborami prezydenckimi w przyszłym roku.
Jednocześnie otwartym pytaniem pozostaje, czy Trump jest nadal atrakcyjny poza gronem swoich sympatyków. Sondaże opinii publicznej pokazują, że wielu Republikanów szuka alternatywy, takiej jak gubernator Florydy Ron DeSantis, wierząc, że może ona zaoferować większe szanse na zdobycie Białego Domu.
Czytaj więcej
Były prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump nie pojawił się na antenie Fox News w dzień powszedni od września.
- Zamierzamy dokończyć to, co zaczęliśmy - mówił w sobotę Trump. - Zamierzamy dokończyć misję - kontynuował, a tłum na sali skandował "Jeszcze cztery lata!".
Gdy Trump i jego zwolennicy przemawiali na CPAC (Conservative Political Action Conference, Konserwatywna Konferencja Działań Politycznych – ang.), DeSantis, który jeszcze nie zadeklarował startu w wyborach prezydenckich, nawiązywał kontakty z potencjalnymi ważnymi darczyńcami swojej kampanii.
Przemawiał na republikańskich spotkaniach w Houston i Dallas, a w niedzielę ma wygłosić przemówienie w Bibliotece Prezydenckiej Ronalda Reagana w Kalifornii.
DeSantis wziął również udział w spotkaniu dla republikańskich darczyńców na Florydzie zorganizowanym przez antypodatkową grupę Club for Growth, na które Trump nie został zaproszony.
Na konferencji w Waszyngtonie głos zabierali sympatycy Trumpa, m.in. członki Izby Reprezentantów Marjorie Taylor Greene, jego były doradca kampanii Steve Bannon, a także członkowie rodziny.
Czytaj więcej
Były prezydent Brazylii Jair Bolsonaro powiedział w sobotę, że jego misja "jeszcze się nie skończyła" po tym, jak przez jedną kadencję przewodził n...
Kari Lake, która w zeszłym roku przegrała swoją kandydaturę na gubernatora Arizony i która jawnie przekonuje, że w ostatnich wyborach prezydenckich doszło do oszusta, wystąpiła przed uczestnikami w najważniejszej części spotkania, podobnie jak były prezydent Brazylii Jair Bolsonaro.
Z kolei była gubernator Karoliny Południowej Nikki Haley, która również ubiega się o nominację republikańską, spotkała się z uprzejmą, aczkolwiek słabą reakcją tłumu, podobnie jak były sekretarz stanu USA Mike Pompeo, inny potencjalny kandydat na prezydenta.
Haley i Pompeo wzbudzili najgłośniejsze okrzyki, gdy wyszczególniali osiągnięcia administracji Trumpa.
Bannon utrzymywał, że Trump powinien być nominatem Republikanów, mówiąc, że DeSantisowi i innym potencjalnym kontestatorom brakuje doświadczenia. - Nie mamy czasu na szkolenie w miejscu pracy - powiedział.
CPAC był kiedyś głównym spotkaniem republikanów w Waszyngtonie, ale ostatnio został zdominowany przez Trumpa i jego zwolenników do tego stopnia, że w tym roku został pominięty przez większość republikańskich członków Kongresu i republikańskich gubernatorów. Wielu mówców przemawiało do w połowie pustej sali balowej, a frekwencja ogólnie wydawała się zauważalnie niższa niż w latach ubiegłych.