Reklama

Rusłan Szoszyn: Łukaszenko skazałby nawet papieża

Pokojowa Nagroda Nobla dla reżimu nie ma najmniejszego znaczenia. Dyktator już od dawna nie dba o własny wizerunek.
Aleksander Łukaszenko

Aleksander Łukaszenko

Foto: PAP/EPA, VLADIMIR ASTAPKOVICH/SPUTNIK/KREMLIN POOL / POOL

Nie mam wątpliwości co do tego, że gdyby Białorusin został głową Kościoła i tak jak niegdyś Jan Paweł II troszczył się o przyszłość swojej ojczyzny, zostałby skazany przez sąd w Mińsku na wiele lat łagrów. Chociażby zaocznie. Za "ekstremizm", "nawoływanie do nienawiści" i "działalność wywrotową". Zresztą w 2020 roku ówczesnego zwierzchnika białoruskich katolików Tadeusza Kondrusiewicza Łukaszenko nie wpuszczał do własnego kraju, arcybiskup musiał koczować przez kilka miesięcy w okolicy polsko-białoruskiej granicy, przygarnięty gościnnie w jednej z polskich parafii. Już wtedy urzędujący od 1994 roku dyktator udowodnił, że na Białorusi nie ma ludzi nietykalnych. Każdy, kto głośno mówi i stanowi zagrożenie dla jego władzy, zostanie wyeliminowany.

Pozostało jeszcze 80% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama