Węgierscy nauczyciele rozpoczęli kampanię "chcę uczyć" i wezwali do cywilnego nieposłuszeństwa. Nauczyciele domagają się wzrostu płac i rozwiązania pogłębiającego się problemu deficytu nauczycieli oraz zagwarantowania im prawa do strajku.

Środowy wiec, który zaczął się od sformowania przez uczniów żywego łańcucha ciągnącego się przez ulice Budapesztu, przerodził się w największą antyrządową demonstrację od czasu wygranych przez Fidesz i Viktora Orbana wyborów parlamentarnych w kwietniu 2022 roku.

Czytaj więcej

Węgry odkładają głosowanie ws. Szwecji i Finlandii w NATO

Protestujący mieli ze sobą tabliczki z hasłami "Nie zwalniajcie naszych nauczycieli" i wezwania, by dla dobra przyszłości popatrzeć na teraźniejsze szkoły.

W czasie protestu most w pobliżu parlamentu został zablokowany dla ruchu samochodowego. 

- Znam wielu wspaniałych nauczycieli, którzy nie zarabiali wystarczająco wiele pieniędzy za pracę i serce, które wkładają w swój zawód - mówiła 14-letnia Luiza Lukacs, która brała udział w demonstracji.

Rząd węgierski podkreśla, że podniesie wynagrodzenie nauczycielom, gdy Unia Europejska uwolni środki z Funduszu Odbudowy

Związki zawodowe wezwały w środę do ogólnokrajowego strajku nauczycieli. Po strajku węgierskich nauczycieli ze stycznia 2022 rząd ograniczył prawo nauczycieli do strajku. 

W ubiegłym tygodniu kilku nauczycieli straciło pracę w jednym z budapesztańskich liceów za dołączenie do protestu.

Rząd węgierski podkreśla, że podniesie wynagrodzenie nauczycielom, gdy Unia Europejska uwolni środki z Funduszu Odbudowy, które są blokowane w związku ze sporem między Budapesztem a Brukselą w kwestii praworządności na Węgrzech.

Przewodniczący parlamentu Węgier, Laszlo Kover powiedział, że pensje nauczycieli są niższe od średniego wynagrodzenia, ale "strajki nie są rozwiązaniem".