W pozwie złożonym w sądzie federalnym w Minnesocie Lindell przekazał, że agenci przesłuchali go w sprawie jego słów, że wybory w USA w 2020 roku zostały sfałszowane.
Agenci przedstawili następnie nakaz i kazali Lindellowi oddać telefon - jak wynika z akt sądowych. Oprócz zwrotu telefonu, Lindell chce powstrzymać Departament Sprawiedliwości przed dostępem do wszelkich danych zebranych z urządzenia.
Czytaj więcej
Po zakończonych w ubiegłym tygodniu prawyborach prognozy polityczne Ameryki wyglądają nieco inaczej niż pół roku temu.
FBI w zeszłym tygodniu potwierdziło, że agenci byli "w tym miejscu wykonując nakaz przeszukania wydany przez sędziego federalnego", ale nie podano innych szczegółów.
Lindell powiedział mediom w zeszłym tygodniu, że agenci FBI pytali go o Tinę Peters, urzędniczkę z Mesa County w Kolorado.
Peters, z którą Lindell jest powiązany, została oskarżona przez władze stanowe o umożliwienie nieupoważnionej osobie włamania się do systemu wyborczego hrabstwa w celu poszukiwania dowodów, które potwierdzałyby twierdzenia Trumpa o spiskach wyborczych.
W pozwie Lindella przeciwko Departamentowi Sprawiedliwości USA, w którym jako pozwanych wymieniono także prokuratora generalnego USA Merricka Garlanda i dyrektora FBI Christophera Wraya, pojawiły się zarzuty, że w wyniku zajęcia naruszono konstytucyjne prawa Lindella.