Byli prezydenci Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski organizują we wtorek spotkanie liderów opozycji "Bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO - rola Polski" z okazji 25-tej rocznicy rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych pomiędzy Polską i NATO.

Organizują je wspólnie Fundacja Aleksandra Kwaśniewskiego Amicus Europae oraz Instytut Bronisława Komorowskiego.

Kwaśniewski, gość "Rozmowy Piaseckiego" w TVN24 pytany był o to, czy można go uznać za akuszera wspólnego startu ugrupowań opozycyjnych w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych.

Czytaj więcej

Sondaż: Kto z opozycji skłonny do kompromisu? Polacy: Nie wiemy

Polityk stwierdził, że co prawda przyczynił się do zorganizowania pierwszego spotkania Donalda Tuska i Włodzimierza Czarzastego, "bo uznał, ze takie boczenie się nie ma sensu", ale nie ma ambicji bycia akuszerem zjednoczonej opozycji.

- Sprzyjam temu i bardzo chciałbym, żeby tak się stało, ale nie wierzę w rolę akuszerów. Oni albo to zrobią, albo nie, to musi być porozumienie tych ludzi - powiedział Kwaśniewski.

Były prezydent podkreślił, że opozycja już teraz powinna wypracować "minimum programowe", które będzie realizować po ewentualnym przejęciu rządów w Polsce, bo gdy przyjdzie do dzielenia stanowisk i budowy pełnego programu, w tym walki z inflacją, "nie będzie to łatwe".

Kwaśniewski przyznał, że nadal istnieją napięcia między Platformą Obywatelską a Lewicą, ale to Lewica jest dla PO "bardziej otwartym" partnerem.