Do 29 sierpnia tego roku w Sejmie zorganizowano 59 posiedzeń, które łącznie trwały 143 dni. Jak informuje se.pl, Kancelaria Sejmu odnotowała w tym czasie 760 nieusprawiedliwionych nieobecności na posiedzeniach i 227 na komisjach.
Posłowie mogą usprawiedliwić swoją nieobecność m.in. w przypadku choroby, zbiegu posiedzeń komisji lub wyjazdu zaakceptowanego przez Sejm.
Najwięcej posiedzeń w obecnej kadencji Sejmu opuścił poseł Konfederacji Grzegorz Braun. Kancelaria Sejmu potrąciła parlamentarzyści wypłatę za 38 dni.
Czytaj więcej
Sejm już wkrótce zajmie się przesunięciem terminu kampanii samorządowej. To część przygotowań do roku wyborczego. Plany przedstawiają PiS i opozycja.
Na drugim miejscu jest jego kolega partyjny, Krzysztof Bosak - 25 dni. - Nieobecności wynikają stąd, że wykonywałem zadania w terenie, miałem konferencje, spotkania z wyborcami - mówi.
Zasiadająca w rządzie Agnieszka Ścigaj z koła "Polskie Sprawy" opuściła 17 dni, co tłumaczy pracą zawodową w ośrodku pomocy społecznej.
Wśród posłów, którzy najczęściej opuszczali posiedzenia Sejmu są dwaj posłowie niezrzeszeni, którzy do Sejmu weszli dopiero w ubiegłym roku - Zbigniew Ajchler i Łukasz Mejza. - To jakieś bzdury. Byłem na każdym posiedzeniu Sejmu, od kiedy jestem posłem - przekonuje były wiceminister sportu.
Najwięcej nieusprawiedliwionych nieobecności na posiedzeniach:
Grzegorz Braun, Konfederacja– 38 dni
Krzysztof Bosak, Konfederacja – 25 dni
Agnieszka Ścigaj, Polskie Sprawy – 17 dni
Zbigniew Ajchler, niez. – 15 dni
Robert Winnicki, Konfederacja – 14 dni
Łukasz Mejza, niez. – 13 dni
Zbigniew Ziobro, PiS – 13 dni
Szymon Szynkowski vel Sęk, PiS – 9 dni
Najwięcej nieusprawiedliwionych nieobecności na komisjach:
Jacek Tomczak, PSL-KP – 24 dni
Krzysztof Tuduj, Konfederacja – 15 dni
Zbigniew Ajchler, niez. – 13 dni
Krzysztof Bosak, Konfederacja – 12 dni
Waldemar Olejniczak, PiS – 11 dni