I turę wyborów prezydenckich w Rudzie Śląskiej wygrał Michał Pierończyk, były wiceprezydent miasta, który uzyskał 11 590 głosów.

W II turze Pierończyk zmierzy się z Krzysztofem Mejerem, również byłym prezydentem, na którego głosowało 8 547 mieszkańców Rudy Śląskiej.

Jeszcze przed ogłoszeniem oficjalnych wyników poseł PiS Marek Wesoły, który zajął w głosowaniu trzecie miejsce, mówił, że szyld partyjny był dla niego obciążeniem. 

- Robiłem wszystko, by przekonać rudzian, że głosują na osobę, a nie na partię. Emocje w polityce krajowej zrobiły jednak swoje - tłumaczył.

Czytaj więcej

Wybory w Rudzie Śląskiej: Kandydat popierany przez Kaczyńskiego odpada. "Szyld partyjny był dla mnie obciążeniem"

W rozmowie z Onetem mówi, że "był przekonany, że będę w drugiej turze". Jego zdaniem przedwyborcze sondaże go uśpiły. 

- Nie twierdzę, że szyld partyjny mi zaszkodził. Całą odpowiedzialność biorę na siebie, nikogo nie obwinia - powiedział.

- Start był moją decyzją, nie decyzją partyjną. Nie przewiduję jakichś perturbacji. Na nic się nie umawiałem, zrobiłem swoje. Wydaje mi się, że od strony technicznej kampanii nie mam sobie nic do zarzucenia. Nie spodziewam się jakichś konsekwencji partyjnych. Dużo postawiłem prywatnie i to mnie bardziej boli - dodał.