Szef rządu w rozmowie z "Wprost" powiedział, że aktualnie znajdujemy się w kryzysie, z którego nie da się wyjść całkiem suchą stopą. 

Premier wyjaśnił, że na spotkaniach z wyborcami przedstawia rozwiązania, które są wprowadzane w celu opanowania inflacji.

- Przedstawiam, w jaki sposób, na poziomie europejskim, możemy obniżyć ceny energii, bo to właśnie one są tym, co rzeczywiście ludzi dzisiaj najbardziej irytuje, denerwuje i niepokoi. Mierzymy się z tym problemem z otwartą przyłbicą - powiedział.

Czytaj więcej

Mateusz Morawiecki: Przyszłość musi być wolna od szantażu i pałających żądzą podboju władców Kremla

Morawiecki odniósł się do zapowiedzi mówiących o spadku inflacji w połowie roku. 

- Przede wszystkim ja nie przedstawiam prognoz, które idą w poprzek docierających do nas analiz różnych renomowanych instytucji finansowych. Nigdy nie powiedziałem, że latem inflacja miała spadać. Natomiast analizy, które dostajemy, mówią, że w czwartym kwartale zacznie się trend spadkowy. Ale uwaga, w pierwszym kwartale przyszłego roku inflacja znowu zacznie rosnąć - zapowiedział.

- Będzie porównywana do pierwszego kwartału tego roku, kiedy jeszcze była na niższych poziomach niż przed wojną na Ukrainie - dodał.