Stały przedstawiciel Rosji przy ONZ Wasilij Nebenzia wezwał swoją amerykańską koleżankę Lindę Thomas-Greenfield do zwrotu pieniędzy skradzionych Afgańczykom, zamiast zmuszać innych do płacenia cudzych rachunków.
Linda Thomas-Greenfield stwierdziła podczas spotkania poświęconego sytuacji w Afganistanie, że Rosja zbyt mało wnosi do finansowania odbudowy tego państwa.
Przedstawiciel Rosji oświadczył, że słowa przedstawicielki USA są "cyniczne".
Czytaj więcej
Likwidacja następcy Osamy bin Ladena niewiele zmienia w walce USA z islamskim terroryzmem. Dla Joe Bidena jest sukcesem, który stara się wykorzysta...
- Cynizm takich twierdzeń jest po prostu szokujący - powiedział Nebenzia. - Jesteśmy wzywani do zapłaty za odbudowę kraju, którego gospodarka została skutecznie zniszczona przez 20-letnią okupację USA i NATO - mówił dyplomata.
Dodał, że Stany Zjednoczone, zamiast przyznać się do własnych błędów i próbować je naprawić, oskarżają ROsje, że nie chce płacić ich rachunków.
- Nie, nasi drodzy byli zachodni partnerzy, to wy musicie płacić za własne błędy - stwierdził Nebenzia. - A na początku trzeba zwrócić pieniądze skradzione Afgańczykom.
Rosyjski dyplomata dodał, że "nie wszystko można mierzyć pieniędzmi", a tym bardziej nie może być nimi mierzone życie tych, którzy zginęli "podczas narzucania demokracji w Afganistanie".
- Pieniądze nie mogą kupić także lojalności ludności Afganistanu, którą najwyraźniej USA całkowicie straciły - stwierdził Nebenzia.
Stany Zjednoczone zdecydowały przed dwoma tygodniami, że nie odmrożą 7 mld dolarów, które znajdują się na kontach amerykańskich banków. Fundusze te zostały zamrożone po wycofaniu się USA z Afganistanu w sierpniu 2021 roku.
Połowa z nich miała być przeznaczona na pomoc dla rodzin ofiar zamachów z 11 września, druga - na pomoc dla Afgańczyków. Miały być udostępnione talibom pod warunkiem m.in. przestrzegania praw obywatelskich, w tym edukacji dla kobiet i amnestii dla współpracowników obalonego przez talibów rządu.
Ponieważ nie dość, że talibowie nie wywiązywali się ze swoich deklaracji, a dodatkowo udzielili schronienia Ajmanowi az-Zawahiriemu, następcy Osamy bin Laden, zabitemu w lipcu w Kabulu, USA dotychczas nie odmroziły afgańskich zasobów.