– Winowajcami wysadzenia samochodu propagandystki Duginy „wyznaczono” Ukrainkę i jej 12-letnią córkę – zdumiał się doradca ukraińskiego prezydent Mychajło Podolak.

Czytaj więcej

FSB oskarża ukraińskie służby o zabicie córki Dugina

FSB przejęło śledztwo w połowie dnia, a już po dwóch godzinach ogłosiło, że zamachu dokonała Ukrainka Natalia Wowk wraz z córką, które podobno wyjechały już do Estonii. Nim kontrwywiad zajął się śledztwem, prokuratorzy ustalili, że samochód zdetonowano zdalnie, a ładunek wybuchowy znajdował się po stronie kierowcy. Zamachowcy jechali podobno za Duginą, choć pierwszy na miejsce eksplozji dotarł jej ojciec.

Czytaj więcej

Putin o śmierci Duginy: Czynem udowodniła, co to znaczy być rosyjską patriotką

Oficjalne oskarżenie Ukrainki już wywołało falę patriotycznej histerii wśród rosyjskich nacjonalistów i imperialistów, domagających się krwawej zemsty. Jednak pierwszym, który wskazał na Kijów, był „wódz Doniecka” Dmitrij Puszilin, jeszcze w dniu zamachu.

„Dwa dni wystarczyły, by znaleźć zabójców Darii Duginy, 2733 dni szukani są organizatorzy zabójstwa (lidera opozycji) Borysa Niemcowa, 5798 dni szukają organizatorów zabójstwa (dziennikarki) Anny Politkowskiej” – podliczył niezależny portal Holod.media, jak i wszyscy zdumiony operatywnością FSB.

Ta szybkość wywołała zjadliwe komentarze.

– Zamachu dokonano 100 metrów od bramy wjazdowej Instytutu Straży Granicznej FSB, to daje do myślenia – zauważył bloger Andriej Malgin. Znacznie bardziej sarkastycznie odezwał się dziennikarz Rustem Adagamow: – Sami wysadzili, sami szukali sprawców. Bardzo wygodnie.