Rzecznik prokuratora generalnego potwierdził doniesienia niemieckich mediów, m.in. dziennika "Tagesspiegel" i nadawcy n-tv, że odrzucono złożony w lutym wniosek o wszczęcie postępowania karnego przeciwko Scholzowi.

- Doniesienia (że nie ma na razie dowodów) są prawdziwe - powiedział rzecznik, dodając jednak, że w ostatnich dniach nie podjęto żadnej decyzji w tej sprawie.

Czytaj więcej

Scholz: To nie jest wojna Rosjan, to wojna Putina

Scholz łączony jest ze skandalem "cum-ex", który sięga czasów, gdy był burmistrzem Hamburga.

Skandal jest największym powojennym oszustwem w Niemczech, dotyczącym systemu obrotu akcjami, który zdaniem władz kosztował podatników miliardy euro.

Badana praktyka, znana jako cum-ex, polegała zazwyczaj na szybkim obrocie akcjami firm wokół konsorcjum banków, inwestorów i funduszy hedgingowych, aby stworzyć wrażenie licznych właścicieli, z których każdy był uprawniony do ulgi podatkowej.

Pytany o swoją rolę w zeszłym tygodniu, Scholz zaprzeczył, że doszło do jakiejkolwiek nieprawidłowości i powiedział, że nie ma wiedzy o tym, jak ponad 200 tys. euro zostało podobno znalezione w sejfie kolegi z partii.