Naddniestrze, skrawek ziemi leżący między Ukrainą a resztą Mołdawii, od zakończenia wojny z separatystami w 1992 roku gości kontyngent rosyjskich sił pokojowych. Od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę pojawiają się spekulacje, że Rosja będzie dążyć do przejęcia kontroli nad tym terytorium.

Witalij Ignatiew, minister spraw zagranicznych nieuznawanego rządu, powiedział na konferencji prasowej w Moskwie, że Naddniestrze będzie realizować cele określone w referendum z 2006 roku: - Niezależny rozwój Naddniestrza i późniejszy swobodny wjazd do Federacji Rosyjskiej - mówił.

Minister stwierdził, że późniejsze ewentualne przystąpienie do Rosji to proces, który prawdopodobnie wymaga istotnych decyzji, przygotowania politycznego i nie tylko. 

Czytaj więcej

"Mieszkańcy Naddniestrza uciekali, by nie zostać mięsem armatnim"

- Oczywiście głównym priorytetem jest niezależność - zastrzegł.

Mołdawia jest konstytucyjnie neutralna, a więc nie jest potencjalnym członkiem NATO, ale wykazuje rosnącą orientację na Zachód. W czerwcu UE przyznała jej status kandydata, przy czym pełne członkostwo w bloku jest uzależnione od reform, takich jak walka z korupcją i wzmocnienie praworządności.

- Otrzymując status kandydata do członkostwa w UE Mołdawia przekroczyła pewien Rubikon – powiedział Ignatiew.

Zdaniem ministra Naddniestrza wniosek o przystąpienie do UE położył kres kwestii budowania relacji politycznych między Mołdawią a separatystycznym Naddniestrzem  w pewnych przestrzeniach wspólnych .

- Ta decyzja została podjęta wyłącznie przez mołdawskie kierownictwo, nie została podjęta kolektywnie - stwierdził Ignatiew. - Nikt nie może za nas decydować.