Niemiecki przywódca zwołał przedstawicieli pracodawców, związków zawodowych i Bundesbanku, aby opracować środki, które złagodzą negatywne konsekwencje dla konsumentów. Celem wspólnego wysiłku jest opracowanie w najbliższych tygodniach polityki walki z inflacją - powiedział po pierwszym spotkaniu. 

- Obecny kryzys nie skończy się w ciągu najbliższych kilku tygodni - przekazał Scholz. - Musimy być przygotowani, że ta sytuacja nie zmieni się w przewidywalnej przyszłości. Mówiąc inaczej, stoimy przed historycznym wyzwaniem - dodał.

W wywiadzie dla telewizji ARD, kanclerz powiedział, że rosnące koszty życia mogą mieć "wybuchowe" skutki dla niemieckiego społeczeństwa poprzez napędzanie głębszych podziałów między bogatymi i biednymi. 

- Dla mnie ważne jest, by wysłać wiadomość: Stoimy zjednoczeni - powiedział. - Chcemy, by wszyscy obywatele dobrze przeszli przez te czasy - zadeklarował.

Scholz uważa, że przyszły rok będzie większym wyzwaniem, ponieważ w rządzie trwa debata nad rodzajem wsparcia, jakie należy zaoferować i jak je sfinansować.

Kanclerz wskazał na wojnę Rosji na Ukrainie i związane z pandemią zakłócenia w międzynarodowych łańcuchach dostaw jako główne czynniki obecnego skoku inflacji

- Nasze społeczeństwo jest silne, znacznie silniejsze niż sugeruje się od czasu do czasu - mówił. - Nasz kraj jest kształtowany przez sprawiedliwą równowagę interesów w duchu zdrowego rozsądku. Ten duch ma być utrzymany, a także wzmocniony - dodał.