- Ja uważam od samego początku, że jest ważny problem, jest coś, czym trzeba zająć się ponad podziałami politycznymi w Polsce, problem, który może narastać, problem konfliktów społecznych i tego, że mamy bardzo dużo gości z Ukrainy u nas. I że, rzeczywiście, działania, powinny być ponadresortowe, ponadpolityczne. Ja taki projekt premierowi przedstawiłam. Premier dostrzega, że tym tematem trzeba się zająć. Stwierdził, że projekt mu się podoba i spytał czy sama będę chciała się nim zająć - tak Ścigaj uzasadniała swoje wejście do rządu, wobec którego dotychczas była w opozycji.

- Wielokrotnie nawet w mediach, czy z sejmowej mównicy mówiłam o tym projekcie - dodała.

- Zostało półtora roku do wyborów. Ja myślę, że Polskie Sprawy pokazywały, że nie chcą rozmawiać tylko o miejscach na listach i przygotowaniu do wyborów, gdy mamy tak ważne problemy w Polsce - przekonywała Ścigaj.

Posłanka była dopytywana czy nie czuje się "kupiona" przez PiS, który - za miejsce w rządzie dla niej - zagwarantował sobie poparcie jej koła.

Czytaj więcej

Błaszczak został wicepremierem. Duda: Podpisywałem się po tym dwoma rękami

- PiS nie potrzebowało, żeby mieć większość, naszych trzech głosów. PiS nie proponowało żadnych innych apanaży - było zainteresowane rozwiązaniem problemu. Ja cieszę się, że rząd zaczął patrzeć na problemy w niepolityczny sposób, a z chęcią rozwiązania - odparła Ścigaj.

- Nie weszliśmy do klubu (PiS), mamy odrębność jako Polskie Sprawy, jesteśmy kołem współpracującym, podpisaliśmy porozumienie, że będziemy wspierać rząd w tej szczególnej sytuacji dotyczącej bezpieczeństwa i stabilnej pozycji, jeśli chodzi o nasz kraj - dodała.

Nas nie interesowały dyskusje o miejscach na listach

Agnieszka Ścigaj, minister-członek Rady Ministrów

- Dla nas jako Polskich Spraw bardzo ważne jest bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne - i w tym zakresie jesteśmy gotowi współpracować z PiS - podsumowała nowa minister.

Ścigaj przekonywała też, że w czasie rozmów z PiS o jej wejściu do rządu, nie pojawił się temat miejsc na listach PiS dla posłów koła Polskie Sprawy.

- Nas nie interesowały dyskusje o miejscach na listach. Jest temat, trzeba się nim zająć. Dobrze, że jest takie koło, dla którego ważne są sprawy, które tu i teraz trzeba rozwiązać - odparła.

- Ja w ogóle nie myślę o przyszłości politycznej - dodała dopytywana czy może zapewnić, że nie wystartuje w wyborach z list PiS.