Państwo rosyjskie było odpowiedzialne za fałszywe telefony do Bena Wallace'a i Priti Patel - przekazało biuro premiera Boris Johnsona.
Rząd Wielkiej Brytanii uważa, że za próbą oszusta stoją rosyjskie podmioty państwowe, jednak nie przekazano szczegółowo, kto związany z Kremlem próbował oszukać ministrów.
Brytyjczycy obawiają się, że Rosjanie będą chcieli opublikować spreparowane wypowiedzi w celach propagandowych.
- Jest to standardowa praktyka rosyjskich działań informacyjnych, a dezinformacja to taktyka wyjęta z podręcznika Kremla, której celem jest odwrócenie uwagi od nielegalnych działań na Ukrainie i łamania praw człowieka - powiedział rzecznik premier.
Czytaj więcej
Wielka Brytania wyśle do Polski system rakietowy Sky Sabre i 100 żołnierzy - zapowiedział brytyjski sekretarz obrony Ben Wallace.
- Widzimy ciąg odwracających uwagę historii i jawnych kłamstw ze strony Kremla, odzwierciedlających desperację Putina, który stara się ukryć skalę konfliktu i porażki Rosji na polu walki - dodał.
Sekretarz obrony Ben Wallace chwilę po rozmowie przyznał, że stał się celem ataku. Poinformował o tym publicznie, aby wyprzedzić wszelkie próby rozpowszechnienia przez Moskwę materiału filmowego z tej rozmowy. Rozpoczęto dochodzenie w tej sprawie.
Rozmówca, który połączył się z Wallace'em, podawał się za premiera Ukrainy Denysa Szmyhala.
W przeszłości było już wiele podobnych fałszywych telefonów, ale nie przypisywano ich Rosji. W maju 2018 r. Boris Johnson - ówczesny minister spraw zagranicznych - rozmawiał o stosunkach międzynarodowych z dzwoniącym, który podawał się za premiera Armenii.