Jak stwierdził w rozmowie z Onetem Jerzy Buzek, choć ostatecznie rząd wycofał się z weta, „bardzo ważne jest to, co działo się przed szczytem”. - Rząd rozpętał antyunijną kampanię, a w przestrzeni publicznej padło wiele kłamstw i manipulacji. Przed nami ogromna praca, musimy się zdobyć na kampanię prawdy o Unii Europejskiej. W świadomości Polek i Polaków odkłada się bowiem ten antyunijny osad pełen nieprawdziwych słów o Wspólnocie - ocenił.

Zapytany, czy Polska wyszła ze szczytu UE jako silny gracz czy jako państwo, które zagrało w orkiestrze Viktora Orbana, Buzek podkreślił, że „współpraca w ramach UE nie opiera się na szantażach i generowaniu konfliktów, ale na negocjacjach i kompromisie”. - To jest niezwykła zdobycz, której nie było na naszym kontynencie przed powstaniem UE. Grając wetem, wywołaliśmy konflikt, budowaliśmy mury, a to czas na wspólne działanie, przezwyciężanie pandemii i wyjście z kryzysu. Temu zresztą służy zarówno nowy budżet unijny, jak i Fundusz Odbudowy „Nowe Pokolenie UE” - powiedział. - Przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, od samego początku pojawienia się wątpliwości proponowała Polsce i Węgrom oddanie sprawy zgodności z traktami rozporządzenia o powiązaniu wypłat unijnych z praworządnością do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. I cała ta wielka awantura skończyła się dokładnie tym - TSUE oceni, czy rozporządzenie jest zgodne z traktatami - dodał. Zdaniem Buzka „ta awantura to efekt wojny wewnętrznej, trwającej w koalicji rządzącej od miesięcy”. - Wygląda też na to, że działania rządu i zapowiedź weta było narażaniem polskiej racji stanu w obronie interesów premiera Viktora Orbana - stwierdził.

Buzek odniósł się też do tego, że po szczycie Parlament Europejski zaakceptował jego ustalenia, ale przegłosował również prawnie niewiążącą rezolucję, która kwestionuje konkluzje Rady Europejskiej. - Parlament Europejski ma wątpliwości wobec sposobu, w jaki niektórzy przedstawiciele Rady Europejskiej mówią o swoich ustaleniach i konkluzjach szczytu. A te konkluzje po prostu nie mają mocy prawnej - powiedział. - Rada Europejska, skupiająca premierów i prezydentów państw członkowskich, to bardzo ważna instytucja Unii Europejskiej, ma konkretne uprawnienia i wielką moc polityczną. Ale nie ma żadnych uprawnień związanych z tworzeniem prawa! Takie ma tylko Parlament wspólnie z Radą Unii Europejskiej. A propozycje przedkłada Komisja Europejska - podkreślił.

Jerzy Buzek podsumował także rok 2020. - To oczywiste, że 2020 r. był rokiem pandemii, poczucia ogromnego zagrożenia zarówno zdrowotnego każdego z nas, jak i gospodarczego, edukacyjnego dla naszych dzieci, wielkich kosztów społecznych, które wszyscy ponosimy jako rodziny czy wspólnoty samorządowe - powiedział. - Jak to zwykle bywa w trudnych czasach - najpierw zamykamy się w mniejszych społecznościach. Na początku więc na pandemię próbowały odpowiedzieć państwa narodowe, ale szybko okazało się, że skuteczna odpowiedź na tym poziomie nie jest możliwa - dodał. - Dzisiaj widać wyraźne sygnały, że działanie wspólnotowe i współpraca ma znacznie większą szansę przezwyciężenia obecnych trudności i napięć. Fundusz Odbudowy „Nowe Pokolenie UE” jest najlepszym tego przykładem. Ale – również jak to bywa w kryzysach – mamy teraz szansę na przejście do zupełnie nowego modelu gospodarki - zaznaczył i stwierdził, że „otwieramy się mocno na działania w sieci, dlatego tak ważna będzie rola cyfryzacji w kolejnych latach”. - Trzecia rzecz – odporność i niezależność. Boleśnie przekonaliśmy się, jak Europa w dziedzinie produkcji leków czy respiratorów - ale także w fotowoltaice czy siłowniach wiatrowych - uzależniona jest od krajów trzecich, na czele z Chinami - kontynuował. - Odporność na kryzysy i daleko idąca niezależność Europy to też ogromna szansa dla naszej gospodarki, dla Polek i Polaków - podkreślił.

Jak zauważył były przewodniczący Parlamentu Europejskiego, „ten rok stał też pod znakiem wyborów w Stanach Zjednoczonych”. - Wybór Joe Bidena to wielka nadzieja na powrót do dobrych relacji transatlantyckich, na wspólne działania dla społeczności po obu stronach Atlantyku, na współdziałania globalne, ale też - zachowanie bardzo dobrych relacji z Polską - ocenił. - No i oczywiście Brexit. 21 grudnia dalej nie wiemy, czy rozstaniemy się z Brytyjczykami twardo czy na zasadzie umowy. A skutki tej niepewności widzimy choćby w wielkich korkach po obu stronach kanału La Manche - dodał. 

Mówiąc o Polsce, Jerzy Buzek powiedział, że miały miejsce „wybory prezydenckie, narastające napięcia społeczne, zburzenie zaufania do instytucji i procedur, do państwa jako organizatora naszego zbiorowego życia”. - Po ostatnich brutalnych działaniach wobec Strajku Kobiet i Młodzieżowej Akcji Klimatycznej nastąpił radykalny spadek zaufania do policji, co osłabia nasze poczucie bezpieczeństwa. W chwili zagrożenia pandemią, szczególnie odczuwany jest przez obywateli chaos decyzyjny i brak odpowiedzialnej strategii walki o nasze zdrowie i życie - stwierdził. No i oczywiście, po ostatnim szczycie, rozbicie monolitu koalicji rządzącej - dodał. 

Jerzy Buzek został zapytany także, za co może docenić obecny rząd. - Jeśli rząd wykorzysta ogromną szansę, jaka stoi przed nami i wspólnie ze wszystkimi środowiskami – samorządami, przedsiębiorcami, nauką i organizacjami pozarządowymi – stworzy prawdziwą strategię rozwoju Polski, naszej gospodarki, opieki zdrowotnej, kultury czy edukacji i uchroni się przez traktowaniem tych ogromnych pieniędzy z Unii, jako funduszu wyborczego 2023, na pewno to docenię - zapewnił.